Osiodłaj galopującą inflację i poznaj mój pierwszy E-book 43 skuteczne sposoby…

Damian Gołębiewski/ 20 grudnia, 2021/ Inne/ 0 comments

Pierwszy i ostatni wpis tego roku!

Bloga założyłem już ładnych parę lat temu i gdy spojrzę wstecz, to nie żałuję tej decyzji, mimo że blog zabrał mi kawał czasu, dołożyłem do interesu i zrezygnowałem z wielu przyjemnych rzeczy, żeby tylko znaleźć czas na blogowanie. W tym roku postawiłem bardziej na Facebook’a i łapanie nowych odbiorców. Nie przemyślałem tylko jednej rzeczy. Po co nowym odbiorcom blog, na którym nic się nie dzieje? No właśnie. Dlatego w ramach pewnego rodzaju rekompensaty dla tych nowych odbiorców, powstał ten wpis, a wraz z nim niespodzianka w postaci mojego pierwszego E-booka!

Dla was to pewnie nic wielkiego, ale dla mnie to jednak spory krok do przodu w działalności blogowej. Po pierwsze z racji stworzenia pierwszego produktu w postaci e-booka, od razu musiałem stworzyć na blogu sklep! Implementacja sklepu i podpięcie systemu płatności to kolejna lekcja, która jest cenna z perspektywy blogera. Wszystkie teksty na blogu piszę sam, wszystko robiłem od zera i każda rzecz widoczna na blogu to moja praca. Od wykupienia domeny, hostingu, instalacji WordPressa, przez zaprojektowanie strony, stworzenie loga, pisanie tekstów, konfigurację newslettera (który umarł, ale zmartwychwstanie!), po stworzenie pierwszego produktu. To naprawdę sporo różnorodnej wiedzy do zdobycia. Z boku to może wygląda na proste i przyjemne pisanie tekstów, ale naprawdę nie jest to takie proste, jak się co niektórym wydaje.

Dlaczego taki wstęp?

Chciałem tym wstępem delikatnie dać do zrozumienia ludziom, że blogowanie to nie tylko klikanie w klawiaturę przy kawusi. Nie chcę być również źle zrozumiany, bo nikt mnie nie zmusza do blogowania, skoro to taka ciężka i niewdzięczna robota. Prawda jest taka, że ja to lubię i robię to z wielką przyjemnością! Sęk w tym, że dorosłe życie niesie ze sobą pewne ograniczenia i nie zawsze daje nam czas na nasze pasje. Mam Żonę, dziecko i drugie dziecko w drodze! To wymaga poświęceń, czasu i pieniędzy, dlatego ludzie rezygnują ze swoich pasji na rzecz życia prywatnego. Ja jednak nie chciałbym rezygnować z blogowania, ale doszedłem do prostego wniosku, że nie mogę już do tego interesu dokładać. Nie jestem też „cebulą” ze zrzutka.pl i nie będę prosił ludzi o jałmużnę. Pomyślałem, że nadal będę tworzył treści na bloga, dzielił się wiedzą za darmo, ale raz na jakiś czas wrzucę jakiś produkt w postaci e-booka, a może w przyszłości jeszcze coś innego (kto wie?) w nadziei, że ktoś z tego skorzysta i przy okazji sfinansuje mi działalność blogową. Piszę tu szczerą prawdę, a nie owijam w bawełnę, bo strasznie tego nie lubię. Nie będę wam tutaj pisał, ile poświęceń wymagało ode mnie napisanie e-booka, ani że zrewolucjonizuje on wasze życie.

Dlaczego E-book?

Pomyślałem, że to taki przyjazny, łatwo dostępny produkt, który jestem w stanie stworzyć na zasadzie „rób tu i teraz tym, co masz”. Mam wiedzę, mam komputer, mam czas, więc robię! Chciałem też w ten sposób pokazać, że to, co piszę na blogu, ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. To prawda, że raz wykonana praca np.: stworzenie e-booka, może przynosić zyski całym rokiem, a nawet za kilka lat. Nie powiem, że nie wymagało to dużych nakładów pracy, ale nie powiem też, że było to jakieś karkołomne zadanie. Wybrałem co prawda jeden z prostszych tematów dla mnie ze względu na to, że moim celem było przede wszystkim nauczyć się tworzenia takiego produktu. Teraz już wiem, że kolejne e-booki z mojej strony to kwestia czasu. Prawda jest taka, że zrobienie e-booka wymusiło na mnie od razu modyfikację strony pod kątem sprzedaży produktów, stworzenie regulaminu sklepu, itd. Musiałem stworzyć całą infrastrukturę do tego, żeby w przyszłości móc skupić się jedynie na treści. Każdy kolejny e-book będzie lepszy od tego pierwszego. Uznaję więc to jako swego rodzaju lekcję, możliwość dalszego rozwoju, a dla was coś przydatnego i przyjemnego w odbiorze.

43 Sposoby na zredukowanie wydatków

Taki właśnie jest tytuł E-booka. Myślę, że sam tytuł dosyć precyzyjnie opisuje to, co znajdziecie w środku. Powiem szczerze, że nie liczę na żadne kokosy z tytułu tego przedsięwzięcia, ale nawet jeśli zwróci mi się koszt hostingu 300 zł/rok to będę zadowolony z tego, że to zrobiłem. Tak więc po ludzku powiem, że jeżeli uważasz, że to, co robię, jest w jakimś sensie wartościowe dla Ciebie i chciałbyś w jakiś sposób mnie docenić, to masz kilka opcji:

  • Polub Finansowe Kaizen na Facebooku i Instagramie,
  • Kup E-booka,
  • Dołącz do Newslettera (na razie nic nie wysyłam, ale zacznę!),
  • Napisz komentarz,
  • Napisz do mnie prywatnie

Cokolwiek wybierzesz, będzie dla mnie miłe i widoczne. W innym wypadku tak naprawdę nie mogę mieć nigdy pewności co do tego, czy to, co tu robię, ma sens dla was.

Dlaczego taki temat i dlaczego warto?

Wybrałem temat oszczędności i redukcji wydatków, z racji tego, że to wygodny temat do napisania krótkiego poradnika. Z drugiej strony przy dzisiejszym poziomie cen, może okazać się dla niektórych zbawienny. Dlatego właśnie wybrałem taką tematykę. Uważam, że każdy ma prawo, a wręcz powinien poznać te metody. Może się okazać, że część z nich już znacie, ale daje sobie rękę uciąć, że nie wszystkie!

Wbrew pozorom, redukcja wydatków to nie tylko ograniczenie jedzenia, czy chowanie kasy w skarpetę (tego akurat nie polecam), ale masa innych niekonwencjonalnych sposobów, które znajdziesz w e-booku. Polecam traktować zakup e-booka jako inwestycję w wiedzę, a nie zbędny wydatek. Prawda jest taka, że po zastosowaniu sposobów, które znajdziesz w e-booku, możesz realnie oszczędzić nawet do kilkuset złotych miesięcznie i to bez względu na to, ile zarabiasz. Nie jest to w żadnym wypadku slogan reklamowy, ale też nie chcę, żebyście sobie pomyśleli, że znajdziecie tam prawdy objawione. Bez waszego działania nawet najlepsze sposoby zdadzą się na nic. Poza tym nawet jeśli Tobie niepotrzebna taka wiedza to być może znasz kogoś, komu z pewnością się przyda! Wtedy kup dla tej osoby.

A być może, zwyczajnie po ludzku, chciałbyś wesprzeć moje działania i pozytywnie wpłynąć na rozwój tego bloga, to możesz kupić tego e-booka z myślą, że sprawiasz mi radość i pomagasz mi się rozwijać. To dla mnie naprawdę wiele znaczy.

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam serdecznie wszystkich swoich czytelników!

BLOG ŻYJE I ŻYŁ BĘDZIE!

A z racji tego, że to ostatni wpis tego roku, pragnę życzyć wam wszystkim

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

i

Szczęśliwego Nowego roku!

Share this Post

Leave a Reply