Jak znajomi i otoczenie wpływają na Twoje finanse?

Damian Gołębiewski/ Listopad 20, 2017/ Nauka, Oszczędzanie, Praca, Rozwój, Uncategorized/ 4 comments

Znajomi i Finanse 

Każdy z nas przynależy do jakiejś społeczności. Społeczności bywają różnorodne, od małych po ogromne, od rzeczywistych po te znajdujące się w cyberprzestrzeni. Jedni z nas mają grupkę znajomych, inni zaś mają ogromną liczbę znajomych, czy też fanów – jeżeli jesteś osobą publiczną i ogólnie znaną. Wszystkie te społeczności mają wpływ na nas i na nasze decyzje. Zastanów się, ile razy było tak, że nie chciałeś gdzieś iść, a znajomi Cię przekonali i poszedłeś tam wbrew sobie? Chyba każdy miał taką sytuację. Znajomi mają wpływ nie tylko na wybór miejsca spotkania, ale również na Twoje decyzje finansowe. Dlatego dzisiaj poruszymy ten temat. Zapraszam do lektury 🙂 

Rodzaje wpływu 

Wpływ jak wiadomo, może być pozytywny lub negatywny. Od tego, jakich masz znajomych i w jakim otoczeniu przebywasz, zależeć może, jakie wyniki finansowe osiągniesz jako jednostka.

W zależności od środowiska, będziesz się piąć w górę, albo spadać w dół. Zła informacja jest taka, że zawsze ktoś będzie miał na Ciebie wpływ. Czy tego chcesz czy nie, zawsze będziesz przynależał do jakiejś społeczności, która w jakimś stopniu Cię kształtuje. Na szczęście jest też dobra wiadomość – Ty decydujesz, kto będzie miał ten wpływ. Możesz zmienić szkołę, miejsce zamieszkania, miejsce pracy, znajomych itd. Wszystko w Twoich rękach. Jeżeli czujesz, że ktoś negatywnie wpływa na Twoje samopoczucie, a przy tym znacząco obniża saldo konta, to dobry moment żeby się zatrzymać i pomyśleć. 

 

Rodzice – podstawy finansów.

Wpływ oczywiście działa w obie strony. Grupa oddziałuje na Ciebie – a Ty na grupę. Choć nie zawsze. Jest jedna mała grupka, na którą z początku nie masz absolutnie żadnego wpływu – tak, chodzi o rodzinę 🙂 Jako dziecko, największy wpływ mają na nas rodzice. To rodzice swoimi słowami i zachowaniem kształtowali nasze podejście do pieniędzy przez lata młodości. Podejścia rodziców również są różnorodne. W jednym domu rodzice mówią do dziecka, które chce zabawkę: „Grosz do grosza i będzie kokosza. Powoli uzbierasz i będziesz mógł sobie kupić tę wymarzoną zabawkę”. W innym będzie: „Nie mamy na to pieniędzy, masz w domu wystarczająco dużo zabawek”, a w jeszcze innym będzie: „Dobrze synku, chciałbyś coś jeszcze? Mama zrobi dla Ciebie wszystko!”. To oczywiście są tylko 3 z pewnie tysięcy różnych podejść, ale mimo wszystko to, co od rodziców słyszeliśmy jako dziecko to jedno, a to co widzieliśmy to drugie. Jeżeli Tata mówi, że idziemy tylko po X, a wracacie do domu z koszem pełnym zakupów, to coś jest nie tak. Dziecko chłonie jak gąbka i analizuje to po swojemu. Jeżeli za każdym razem otrzymuje wszystko z góry – myśli, że zawsze już tak będzie i po prostu – jej/jemu się należy. Wszyscy chyba wiemy, że to nie wróży nic dobrego… 

 

Szkoła – równia pochyła w…? 

Kiedy już idziemy do szkoły, wpływ rodziców delikatnie spada, ale nadal jest stosunkowo duży. Dochodzą koledzy, koleżanki, którzy mają fajne zabawki i modne ciuszki. Zaczyna się burza. Ja chcę mieć to co Tomek, chce taką zabawkę jak Kasia, a tata Moniki to jej wszystko kupuje! W tym wieku mało kto rozumie, że jest coś takiego jak różnice w dochodach, różnice w podejściu do pieniędzy itd. Bierzemy wszystko jak leci i chcemy to mieć. Dodatkowo codziennie po szkole siadamy przed telewizorem (teraz pewnie przed tabletem lub laptopem) i oglądamy bajki. W przerwach pomiędzy bajkami atakują nas reklamy, które mówią: „Powiedz rodzicom o najnowszej zabawce! Już jutro w sklepie X!” – wpływ rodziców znowu spada. Coraz więcej osób mówi nam, co jest dla nas najlepsze, a to dopiero początek naszej drogi! Już nie możesz się doczekać, kiedy będziesz dorosły i nie będziesz nikogo prosił, tylko sam sobie kupisz te wszystkie rzeczy! Tak myślisz do 18-nastki 🙂

 

A po 18-stce? Jestem już dorosły i mogę…  

Właśnie, tak właściwie to co możesz po ukończeniu 18 roku życia? Ano wszystko! Nikt Cię do niczego nie zmusi, przecież jesteś dorosły. Sam decydujesz o sobie i o swoim życiu. Problem pojawia się wtedy, gdy potrzebujesz trochę więcej pieniędzy na jakąś pilną potrzebę. Zwracasz się po pomoc do rodziców, a oni odbijają piłeczkę mówiąc: „Przecież jesteś już dorosły. Możesz wszystko – łącznie z pójściem do pracy i zarobieniem pieniędzy na swoje zachcianki”. Tego nie przewidziałeś. Zaczynasz się zastanawiać co zrobić, aby zarobić i się nie narobić! Idziesz do pierwszej pracy i tam poznajesz urok życia dorosłego. Poznajesz kolejnych znajomych. Tym razem masz okazję mieć znajomych, którzy są starsi od Twoich rodziców! Zauważasz, że wszystkie nudne obowiązki w firmie i te, których nikt nie chce – spadają na Ciebie. Nie chcesz tego! Nie tak miało być. Miałeś zarobić dużo, pracować mało i mieć dużo czasu dla znajomych! Otoczenie ewidentnie ciągnie Cię w dół. Mówiłeś rodzicom, że dalsza nauka jest bez sensu, że Ty chcesz zarabiać kasę! Zderzenie z rzeczywistością było bardzo bolesne, ale Ty nie jesteś głupi! Przecież rodzice mówili, że mogą Ci dawać pieniądze, ale tylko pod warunkiem, że pójdziesz na studia! Po raz kolejny otoczenie zadecydowało za Ciebie. Idziemy na studia… 🙂 

Studia – życie na pełnej…

Studia w Polsce to dosyć często życie na pełnej butelce, pustej kieszeni i pustej lodówce. Byłem – przeżyłem, wiem. Na studiach poza formalnym wykształceniem zdobywasz umiejętności gospodarowania kapitałem. To jedna z bardziej istotnych umiejętności, która pomaga osiągnąć finansową wolność. Na studiach potrafisz w sekundę policzyć, że jak sam zrobisz sobie obiad to będziesz miał o 3 piwa więcej wieczorem 🙂 W wielu akademikach podstawowym miernikiem wartości jest alkohol. Studenci wszystko potrafią przeliczyć na butelki i puszki. I nie muszą studiować do tego kierunków ścisłych. Po zabawnym wstępie ważna uwaga. Na tym etapie rozwoju, masz możliwość świadomego wyboru, co będzie dalej. Od Ciebie zależy, czy już do końca życia wszystko będziesz przeliczał na butelki, albo czy przy kupowaniu kolejnej butelki nie będziesz musiał liczyć. Po dwóch latach przerwy w studiowaniu, wróciłem i dalej się uczę, ale tym razem o wiele bardziej świadomy niż wtedy, gdy szedłem na pierwsze studia. To naprawdę kluczowy moment, aby się zastanowić co chcesz w życiu robić. Nie przegap tej chwili… 

A co będzie dalej? 

Dzisiaj mam 26 lat. Za niecały rok biorę ślub – dokładnie za 264 dni, prawda kochanie? 😉 Wiem co chcę osiągnąć. Dzisiaj o wiele bardziej świadomy niż lata temu, ograniczam wpływ innych na moje decyzje. Nauczyłem się asertywności, która moim zdaniem jest dzisiaj kluczowa. Pracuję nad motywacją. Potrafię określić finansowe cele i potrafię dobrać środki, dzięki którym je osiągnę. Nie jestem odcięty od świata, wręcz przeciwnie – obserwuję, analizuję i wyciągam wnioski. Tobie czytelniku, życzę tego samego – abyś był świadomy i realizował swoje plany, bez względu na czynniki zewnętrzne i wpływ społeczeństwa. Trzymam za Ciebie kciuki! 

Podsumowując

Wpływ znajomych i otoczenia jest powszechnie znanym zjawiskiem i nie odkryłem tutaj nic nowego, ale tak samo jak wielu z nas lekceważy: oszczędzanie, planowanie i inne podstawowe kwestie związane finansami, tak samo wiele osób lekceważy wpływ otoczenia, co prowadzi do wielu frustracji, a czasami nawet do depresji. Nie daj się w to wciągnąć – myśl samodzielnie. Planuj, oszczędzaj, kształć się i pomnażaj pieniądze. To żaden wstyd zarządzać swoimi pieniędzmi, tak samo jak to żaden wstyd zarabiać i wydawać. Wpis nieco mi się wydłużył i dziękuję, jeżeli dotarłeś tak daleko! Na koniec wisienka 😉

GRUPA CZYTELNIKÓW

Od dawna o tym myślałem i nie wiem czy to dobry moment, ale wpis mnie do tego zmobilizował. Pomyślałem o tym, aby założyć grupę, na której będziemy poruszać sobie tematy związane z finansami, rozwiązywać swoje problemy i pomagać sobie wzajemnie. Co wy na to? Nie wiem jakie będzie zainteresowanie, ale pozwoliłem sobie już założyć grupę i jeżeli tylko chciałbyś być częścią grupy na Facebook’u to zapraszam Cię tutaj. Wystarczy odpowiedzieć na proste pytanie 🙂 

Do zobaczenia na grupie! 

4 Comments

  1. Coś w tym jestem.. przyznam że po 18-tce nie miałem parcia by dużo zarabiać bo ważniejsze były dla mnie koncerty, możliwość przebywania ze znajomymi, wspólna zabawa. Dopiero z czasem człowiek poważnieje, chce lepszej pracy a jak lepszej pracy to i lepszych zarobków. Obserwujesz swoich znajomych z podstawówki czy szkoły średniej, analizujesz to co osiągnęli i stwierdzasz że jednak można zarobić więcej i również zaczynasz do tego dążyć.

    1. Najważniejsze, żeby wreszcie się opamiętać 😉 I nie trzymać się nawyków 18-sto latka, do końca swoich dni 🙂

  2. Kiedyś mieli naprawdę spory wpływ, ale odkąd dorosłam i znalazłam świetnego faceta, to szczerze już się tak bardzo tym wszystkim nie przejmuję i staramy się żyć własnym życiem 🙂

Dodaj komentarz