Zakupy impulsywne i instynkt ekonomiczny

Damian Gołębiewski/ Lipiec 24, 2017/ Inwestowanie, Oszczędzanie/ 0 comments

Zakup to inaczej nabycie produktu poprzez wymianę  jednych zasobów (przeważnie środków płatniczych) na inne, w celu zaspokojenia swojej potrzeby.  Zakupy dzielimy na planowane i impulsywne.

Wszyscy robimy zakupy planowane, jak i impulsywne. Impulsywne zakupy to te, których nie planujemy, które dzieją się samoistnie, spontanicznie. Wchodzimy do sklepu i czujemy nagłą potrzebę kupienia sobie czegoś słodkiego, fajnego czy jeszcze innego, zwyczajnie musimy sobie coś wtedy kupić.  Zakupy impulsywne robimy z przyjemnością i nie potrzebujemy wtedy żadnego doradcy, z reguły sami wiemy, co chcemy sobie kupić i to właśnie robimy. Gorzej jest w przypadku planowanych zakupów, gdyż trzeba je najpierw zaplanować, zastanowić się co nam jest potrzebne, co już mamy, na co w ogóle sobie możemy pozwolić itd. Jak już zaplanujemy zakupy, to powinniśmy się trzymać planu, ale często nam to jednak nie wychodzi…

Dlaczego?

Tutaj w grę wchodzi bardzo wiele czynników. Wymienię kilka z nich:

  • Podczas planowania nie uwzględniliśmy wszystkiego. Coś przyszło nam do głowy w drodze do sklepu lub w sklepie.
  • Sklepy doskonale wiedzą jak zadziałać na naszą podświadomość w taki sposób, abyśmy się nie trzymali planu i kupili kilka dodatkowych produktów.
  • Nie przewidzieliśmy promocji. Kup 3 w cenie 2, kup i zyskaj, itd.
  • Trafiliśmy na wyprzedaż.
  • Spotkaliśmy mega okazję.

Ta lista mogłaby być o wiele dłuższa. Jeżeli znajdą się chętni, to zapraszam do rozwinięcia listy w komentarzach.

Zakupy jako forma oszczędności i inwestowania?

Często słyszymy w reklamach slogany typu „kup i zyskaj” albo „rób zakupy u X i oszczędzaj pieniądze”. Te reklamy to często tylko puste słowa, ale jest w nich ukryte ziarenko prawdy. Tak naprawdę na zakupach można oszczędzić i to nie mało. Zwłaszcza na jedzeniu, ale z reguły na ceny w sklepach patrzą tylko Ci, którzy mają problemy finansowe. Błąd! Chociaż nie namawiam do włączania porównywarki cenowej przy kupowaniu zapałek, to jednak artykuły, które kupujesz notorycznie i w dużych ilościach warto zweryfikować. Czasami  na serkach dla dzieci można oszczędzić 3-4zł za paczkę, co przy zakupach 5 razy w miesiącu może dać 20zł, a rocznie to już 140zł. Powiesz, że to nie dużo? Pamiętaj, że to tylko jeden przykład. A takich rzeczy możesz na swojej liście znaleźć kilka i wtedy to są prawdziwe oszczędności.

A co z inwestowaniem?

Przedwczoraj będąc w pracy, zdarzyło się coś, co później nazwałem instynktem ekonomicznym. Pracuję w sklepie ze sprzętem rtv-agd jednej z większych polskich sieci i co jakiś czas jest „okazja” do „zakupu inwestycyjnego”, czyli można kupić jakiś produkt poniżej ceny rynkowej, a potem go ewentualnie sprzedać z zyskiem. Kilka razy udało mi się kupić np.: torbę do laptopa w cenie poniżej 5zł, żelazko za 19.9zł itp. W cudzysłów wrzuciłem zakup inwestycyjny ze względu na to, że czasami kupuję coś z myślą dalszej odsprzedaży, ale często okazuje się, że jednak szkoda mi sprzedać coś, co udało się kupić za tak śmieszne pieniądze. Efekt? Mam jeden laptop i 3 torby, a co najlepsze jeżeli już przewożę laptopa, to w specjalnej przegrodzie plecaka… 🙂 Ale nie o to chodzi. Czasami naprawdę zdarzają się fajne okazje – jak ta z soboty. Wymagają one trochę większego kapitału i szybszego namysłu, ponieważ chętnych jest zawsze kilku, a produkt przeważnie tylko jeden. Wtedy musi zadziałać instynkt.

 

Z 4500zł na 999zł!

Taka to była sobotnia okazja. Przedmiot – laptop. Czas na podjęcie decyzji? 5 minut. Co byś zrobił?

Moje wstępne myślenie to było – ee tam, mam laptopa, na co mi to. Dopiero po chwili zaczął działać instynkt ekonomiczny. Przecież normalnie bym nie wydał 4500 na laptopa, ale 999zł? Za tyle to można średni telefon kupić, to ¼ ceny rynkowej i ostatecznie: przecież mogę go sprzedać z zyskiem! Normalnie eureka, ktoś pomyśli. Jednak taki wydatek w moim przypadku znacząco zaburza płynność finansową. Co w takim przypadku? Jedyna słuszna opcja w moim odczuciu to były raty! Chociaż jestem wrogiem kredytów, to akurat w tym przypadku świadomie zaciągnąłem kredyt na laptopa. Po pierwsze, nie stracę płynności, bo muszę płacić tylko 99.9zł/msc, pierwsza rata dopiero za miesiąc, a laptopa mam już dziś i mogę go sprzedać powiedzmy za 3000 zł. Jedyny słuszny kredyt – kredyt inwestycyjny!

Instynkt Ekonomiczny

Moim zdaniem każdy ma swój wrodzony instynkt ekonomiczny i domniemam, że każdy z was w takiej sytuacji zrobił by podobnie. Tu rodzi się lekcja, że warto mieć oczy otwarte i wyczekiwać takich okazji, a co za tym idzie warto być na nie przygotowanym w formie zabezpieczenia finansowego! Ważne, aby mieć choć trochę luźnej gotówki, którą można w coś zainwestować.  Nie sztuka wydawać pieniądze na wszystko jak leci. W sklepie często widzę osoby, które kupują co chwilę najnowsze telefony, gry czy inne gadżety, które za chwilę stają się mniej popularne i mniej cool. Dobrze jest wyrobić w sobie nawyk cierpliwości i myślenia że:

„Drogi przedmiot, to wciąż tylko przedmiot”

 

Jeżeli wejdziesz na ten tok rozumowania, to Twój instynkt będzie coraz bardziej czuły, a okazji będzie pojawiać się coraz więcej. Dodatkowo, po każdej takiej okazji masz większy kapitał! Co zwiększa komfort psychiczny, ale też daje większe pole manewru. Szanuj pieniądze i swój instynkt wykorzystaj w celu inwestycyjnym, a nie konsumpcyjnym. Pamiętaj, że sklepy wiedzą, że masz w sobie taki instynkt, ale nie zawsze masz ze sobą kalkulator i bardzo łatwo możesz się przeliczyć 🙂

 

Podsumowując

Zakupy czy są świadome, czy też impulsywne to zawsze mamy tę krótką chwilę na analizę. Przyznam się, że miałem gotówkę na tego laptopa, ale świadomie wybrałem zakup ratalny. Decyzję o zakupie podjąłem w pół minuty i to był instynkt, który podpowiadał mi, że na pewno na tym zarobię. Ważne jest, aby nie dać się złapać w sidła manii zakupowej i kupowanie wszystkiego co fajne i popularne. Dobrze jest mieć zapas gotówki, ponieważ taka okazja, jaka przytrafiła się mi, mogła przytrafić się każdemu. Co w przypadku, jeśli nie masz zapasu gotówki i zdolności kredytowej? Wtedy jak to się mówi „po jabłkach”.  Dlatego weź otwórz oczy i zacznij wreszcie kontrolować swoje wydatki! A przy okazji pochwal się, kiedy ostatnio przydarzyła Ci się sytuacja, w której zadziałał Twój instynkt? a może częściej kieruje Tobą impuls? 🙂 Jeśli możesz to proszę napisz mi w komentarzu.

Na koniec standardowo, dziękuję Ci za przeczytanie artykułu i zapraszam do czytania kolejnych! 🙂 Jeśli Ci się podobało, to nie zapomnij polubić mnie na FB (klikając tutaj) i udostępnić swoim znajomym 🙂 Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce.

Dodaj komentarz