Zakaz handlu w niedziele, czyli… sprawdź sam!

Damian Gołębiewski/ Kwiecień 17, 2018/ Ekonomia, Inne, Nauka/ 9 comments

Zakaz handlu w niedziele to temat dzisiejszego wpisu. Nie będzie on przekonywał do tego, czy zakaz jest dobry, czy zły. Postaram się przedstawić tu kilka moich spostrzeżeń, które wydaje mi się są często pomijane w „debatach” na temat tej ustawy. Zaznaczam, że wpis nie ma na celu atakowania żadnej partii i postaram się, żeby był całkowicie apolityczny.

Postaram się odpowiedzieć na kilka pytań: 

  • Kogo zakaz nie dotyczy?
  • Co z centrami handlowymi?
  • Kto zyskuje, a kto traci na handlu w niedziele?
  • Jakie są plusy i minusy zakazu handlu w niedziele?
  • Jak ja bym to rozwiązał?

Kogo zakaz nie dotyczy? 

Przede wszystkim zakaz handlu nie dotyczy wszystkich. Wyłączone z zakazu są punkty handlowo usługowe takie jak: stacje paliw, kwiaciarnie, apteki, lecznice dla zwierząt, sklepy z pamiątkami, kioski, placówki pocztowe, hotele, teatry, festyny, jarmarki, sklepy w placówkach służby zdrowia, sklepy na dworcach, w portach i przystankach, handel produktami rybołówstwa, sklepy na lotniskach, strefy wolnocłowe, handel w środkach transportu (autobusy, statki, samoloty), sklepy internetowe, handel z automatów (np. z kawą, czy ciastkami), rolniczy handel detaliczny, hurtownie farmaceutyczne, zakłady pogrzebowe, jednoosobowa działalność gospodarcza, piekarnie, cukiernie, lodziarnie, działalność gastronomiczna i inne. 

Jak widzimy, sporo podmiotów jest z zakazu wykluczonych. I tutaj rodzi mi się kilka pytań, które zostawiam bez odpowiedzi:

  • Czy Ci wykluczeni nie zasłużyli na wolne niedziele?
  • Czy bez tych placówek nie możemy sobie poradzić nawet w niedziele?
  • Czy to dobrze, że część ma zakaz, a część może swobodnie prowadzić działalność?

Co z centrami handlowymi?

Warto zwrócić uwagę na ten obszar. Galerie handlowe jak wiadomo skupiają często po kilkadziesiąt sklepów. Z ustawy wynika, że nie wszyscy mają zakaz, a więc galeria powinna być otwarta, ponieważ Ci, których zakaz nie dotyczy powinni mieć swobodę wykonywania swojej działalności. Tylko co to oznacza?

Koszt otwarcia galerii na dany dzień rozkłada się na wszystkich najemców (czyli wszystkie sklepy w obiekcie). Na koszt ten składają się opłaty związane z funkcjonowaniem obiektów, takie jak: ochrona, ekipa sprzątająca, prąd, itp. Pomijam już fakt, że nawet w przypadku kiedy część przedsiębiorców postanowi otworzyć swoje punkty, to obroty będą mimo wszystko niższe niż zwykle, choćby z tego względu, że spora część klientów nie przyjdzie do centrum handlowego ze względu na mniejszą ofertę (spora część sklepów będzie zamknięta). W zeszłą niedzielę byłem w jednej z warszawskich galerii i część sklepów oczywiście była otwarta, a więc rośnie koszt utrzymania galerii. To prawdopodobnie przełoży się na wzrost czynszu, ale czy dla wszystkich?

Teraz kolejne pytania:

  • Czy Ci, których zakaz dotyczy powinni płacić za utrzymanie działającego centrum w niedziele?
  • Czy Ci, których zakaz nie dotyczy powinni jako jedyni ponieść koszty utrzymania galerii w niedziele?
  • Czy opłaca się otwierać wtedy centrum handlowe?
  • W przypadku kiedy się nie opłaca, czy należy nie otwierać?
  • Co zrobić w przypadku, gdy ktoś mimo nieopłacalności chce otworzyć swój punkt?

„Szacujemy iż, spadek obrotów w handlu detalicznym wyniesie
co najmniej 9,6 miliardów złotych, a spadek zatrudnienia co
najmniej 36 tysięcy osób.”

Cytat z raportu Polskiej Rady Centrów Handlowych: „Skutki zakazu handlu w niedzielę dla centrów handlowych i całej branży.” z 5 grudnia 2016 r.

 

Kto zyskuje, a kto traci na handlu w niedziele? 

Zakaz handlu, mimo że dotyka tylko niektórych, ma wpływ nie tylko na branżę handlową. Jak wiadomo, żeby handel mógł się odbywać, trzeba mieć czym handlować, a żeby mieć czym handlować to ktoś nam musi te produkty dostarczyć. Dlatego nieszczęśliwa będzie również branża transportowa, ponieważ będzie musiała dostosować się do nowych warunków. Firmy objęte zakazem również będą musiały sobie poradzić np. z tym, aby w poniedziałki nie zabrakło towaru dla klientów mimo braku dostaw w niedziele. Może to oznaczać tyle, że w poniedziałki będzie sporo więcej dostawców na drogach, co pewnie będzie kłopotliwe dla kierowców, ale to już oczywiście przypuszczenia, a nie fakty. Wszystko jak to się mówi „wyjdzie w praniu”. Stracą również Ci, którzy są właścicielami kilku małych sklepów, ponieważ aby sklepy mogły być otwarte to właściciel osobiście musi stanąć za ladą, a jak wiemy nie będzie to możliwe. Pomijam tu straty dla całej gospodarki, ponieważ to byłby temat na kilka wpisów.

Tracą również Ci, którzy chcieliby dorobić w niedziele.

Zyskują jedynie Ci, którzy mają dzień wolny, ale moim zdaniem to tylko pozorny zysk, ponieważ tak czy inaczej, jeżeli ktoś pracuje na pełen etat, czyli ma do wyrobienia załóżmy 160 godzin w miesiącu to z wolną niedzielą, czy bez będzie pracował tyle samo godzin w danym miesiącu. Będzie miał tylko mniej wolnego w tygodniu.

Zyskują oczywiście Ci, których zakaz nie dotyczy, ponieważ część ruchu z zamkniętych sklepów przejdzie do nich.

Teraz kolejna seria pytań: 

  • Czy ktoś zastanawiał się jak zakaz handlu wpłynie na inne branże? 
  • Jakie realne korzyści daje zakaz handlu? 

 

Jakie są plusy i minusy zakazu handlu w niedziele? 

Za plusy możemy uznać:

  • dzień wolny od pracy (tylko dla wybranych),
  • więcej czasu dla rodziny (też tylko dla niektórych),
  • mniej pokus w postaci sklepów i być może mniejsze wydatki (pozornie).
  • osoby, którym zależało na zakazie będą zadowolone.

Za minusy możemy uznać:

  • 23 niedziele wolne od handlu czyli prawie miesiąc handlowy „w plecy”, co może unicestwić niektóre małe firmy (zwłaszcza, że niedziele są z reguły dobrym dniem handlowym),
  • część osób, które dorabiały w weekendy straci taką możliwość (głównie w mniejszych miastach),
  • pracownicy, którzy chcą pracować w niedziele, nie będą mogli tego zrobić,
  • zakaz pracy dla ludzi, którzy chcą pracować,
  • negatywny wpływ na gospodarkę.

Jeżeli chodzi o pytania na tym etapie to mam tylko jedno i zachęcam do wypowiedzi w komentarzach:

Jakie Twoim zdaniem są plusy i minusy zakazu handlu w niedziele? 

Jak ja bym to rozwiązał? 

Jako, że jestem zwolennikiem wolnego wyboru to właśnie na to bym postawił. Nie cierpię zakazów, a już na pewno nie takich, które uderzają tylko w określoną grupę społeczną. Jeżeli czegoś zakazujemy np. zabijania to bądźmy w tym konsekwentni – zakaz dotyczy wszystkich. Nie może mnie zabić nikt, ani ja nikogo. Tak samo powinno być z handlem – jeżeli zakaz to dla wszystkich (oczywiście nie chciałbym takiej sytuacji). Dlatego uważam, że zakaz handlu w niedziele to już nie tyle zły czy dobry pomysł, a zwykła głupota i fanaberia. Dlaczego?

Dlatego, że: cieszy garstkę, rodzi napięcia społeczne, zakazuje pracy dla wielu, dotyka konkretnej grupy, a także ma negatywny wpływ na gospodarkę.

Generalnie ta ustawa nie przyniesie żadnych pozytywnych skutków dla całego społeczeństwa. Ucieszy jedynie garstkę osób, którym nie pasowała praca w niedziele i prawdopodobnie w następnym roku będziemy od niej odchodzić. O ile się opamiętamy.

Jakie jest moje rozwiązanie? Przede wszystkim nie zakazywać, a dać wolną rękę. Kto chce pracować, ten może pracować. Dla tych sceptycznych, którzy powiedzą „mój pracodawca i tak mi każe przyjść” – może czas go zmienić? O wiele bardziej akceptowalny moim zdaniem byłby projekt ustawy pt: Pracodawca nie może Cię zmusić do pracy w niedzielę jeśli tego nie chcesz, a przy tym nie może Cię przez to wyrzucić, chociaż to też pewna forma ucisku, ale o wiele łagodniejsza niż całkowity zakaz handlu. Myślę, że nawet przy takiej „ustawie”, jaką wymyśliłem wielu ludzi z chęcią przychodziłoby do pracy w niedziele i prawdopodobnie byłyby za to wyższe stawki.

Dziękuję za uwagę, a teraz:

Daj znać w komentarzu co myślisz o zakazie handlu w niedziele 🙂 

I koniecznie zajrzyj na Facebooka – Finansowe Kaizen. 

 

 

 

 

 

 

9 Comments

  1. Ciekawe spojrzenie na to zagadnienie z każdej strony, takie artykuły lubię najbardziej 🙂

    1. Staram się w miarę rzetelnie podchodzić do wszystkich tematów, które tu poruszam 🙂 dziękuję za dobre słowo! 🙂

  2. ja i moja rodzina jesteśmy „gorszego sortu”, ponieważ pracuje w branży, której zakaz nie dotyczy. Tylko proszę mi nie pisać” zmień pracę – bo w maleńkim mieście o prace nie tak łatwo 😉 , tym bardziej jak się już ma 49lat na karku…

    1. Nie chodziło mi o to, żeby Cię urazić, chciałem tylko ukazać niesprawiedliwość i głupotę tego zakazu 🙂 Nie jestem od tego, żeby decydować o Twojej pracy! 🙂 I tak naprawdę nikt poza Tobą nie powinien tego robić 🙂 A mając 49 lat nadal można zrobić wiele rzeczy! Głowa do góry 😉

      Pozdrawiam

  3. Przyznam że nie za bardzo rozumiem ten cały hałas związany z zakazem handlu. Moim zdaniem Państwo pod tym kątem nie powinno nikomu niczego zakazywać, bo co raz większą presję wywołują na przedsiębiorcach w Polsce.

    1. Właśnie o to jest cały hałas 🙂 Nie powinni nam zakazywać pracować.

  4. Jest chyba tyle samo plusów co minusów. Trudno mi ocenić, czy to była dobra zmiana

  5. A ja uważam, że zakaz handlu w niedziele ma sens. Jakiś czas temu u siebie na blogu pokazywałem przyklady z innych krajów i raczej nigdzie nie było znaczącego negatywnego wpływu na gospodarkę. A dodatkowo może sie to przyczynić to zmiany nawyków konsumpcyjnych i skłoni ludzi do budowania oszczędności 😉 Wiem, wiem- naiwny jestem 😉

    1. Upewnij się, czy te kraje są rozwinięte, czy rozwijające się 🙂

Dodaj komentarz