Dlaczego warto dzielić się wiedzą?

Damian Gołębiewski/ 23 lutego, 2020/ Inne, Nauka, Rozwój/ 1 comments

Dzisiejszy wpis będzie inny niż wszystkie dotychczasowe. Nie będzie związany ani z finansami, ani z ekonomią, ani z tematami pokrewnymi. Chciałbym dzisiaj pochylić się, nad ideą dzielenia się wiedzą. Ten blog to miejsce, w którym robię to ja. Tutaj lądują moje myśli, a wy możecie je przetwarzać i brać dla siebie co lepsze fragmenty. Wiem, że dla wielu osób nie ma na tym blogu nic odkrywczego, ani interesującego i choć z początku czułem się nieco przytłoczony tym faktem, to dopiero dotarło do mnie, że:

Moje słowa wcale nie muszą podobać się wszystkim ludziom na świecie

Jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało, jest w tym dużo nauki dla mnie, a powinno być również dla was. Doszedłem do etapu, w którym zrozumiałem, że prawdziwa wartość tekstu nie wyraża się w „lajkach” na Facebook ‘u ilości komentarzy pod tekstem, czy udostępnień tekstu. Prawdziwa wartość jest wtedy, gdy choć jedna osoba, która tekst przeczyta, poczuje się zainspirowana, podejmie jakieś działanie pod jego wpływem, przejmie inicjatywę w sprawie, w której dotychczas była bierna. Teraz doskonale rozumiem, że dzielenie się wiedzą, jest niejako oddaniem długu zaciągniętego u starszych pokoleń.

Czy nie jest tak, że większość tego, co wiemy, zawdzięczamy dokonaniom innych ludzi?

Czy nie jest tak, że za sprawą tego, że ktoś poświęcił swój czas na uczenie się danej dziedziny, a dzięki czemu wpadł na pomysł jakiegoś wynalazku, my wszyscy dzisiaj możemy korzystać z owocu tejże wiedzy? Weźmy Alexandra Grahama Bella, który wynalazł telefon. Czy wyobrażacie sobie dzisiejszy świat bez telefonu? Czy ktokolwiek z Was potrafiłby samodzielnie stworzyć dzisiaj telefon? Pewnie nie, ale nie w tym rzecz. Chcę powiedzieć, że jako społeczeństwo tworzymy pewnego rodzaju zbiorowość wiedzy i doświadczeń. Każdy z nas ma w tej zbiorowości swój udział. Jedni są świetni z matematyki, inni z polskiego, a jeszcze inni potrafią robić świetne zdjęcia, będąc przy tym kiepskimi matematykami, którzy nie potrafią złożyć prostego zdania. Każdy ma jakieś talenty, pasje i wiedzę z jakiejś dziedziny. Zmierzam do tego, że w mojej opinii nie tyle, ile wypadałoby się swoją wiedzą dzielić, to nawet jest to pożądane. Kiedyś ludzie pisali hieroglify na ścianach, potem pisali książki, dzisiaj piszą e-booki, nagrywają filmy i podcasty. Te słowa mogą dotrzeć równie dobrze na drugi koniec świata w ułamku sekundy i zainspirować kogoś, kogo nigdy w życiu nie zobaczę, nie poznam, nie podam ręki, ani nie usłyszę, że to ja byłem zapalnikiem do jego zmiany.

To właśnie jest piękne w dzieleniu się swoimi przemyśleniami/wiedzą, że zupełnie nieświadomie możemy wpłynąć na czyjeś życie.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wszystko, co robimy, ma swoje blaski i cienie. Również dzielenie się swoimi przemyśleniami może wpływać na kogoś zarówno dobrze jak i źle, a czasami bardzo źle. Ile razy się słyszy, że ktoś próbował popełnić, albo popełnił samobójstwo ze względu na czyjś osąd, czyjąś opinię, krytykę, czy wyśmiewanie. To wszystko to forma dzielenia się swoimi przemyśleniami. Czasami szybka i szorstka, a czasami długa i głęboka.

Dlatego zawsze warto pamiętać, że wolność słowa to jedno, ale odpowiedzialność za swoje słowa to drugie.

Piszę na blogu o finansach, ale często przemycam nieco swoich przemyśleń na różne tematy. Oczywiście piszę wszystko z pełną odpowiedzialnością za słowa. Staram się je odpowiednio wyważyć przed publikacją, tak by nikt nie poczuł się urażony/oszukany/wprowadzony w błąd. Dzisiaj po raz pierwszy zdecydowałem się na dłuższy niefinansowy wpis tutaj na blogu. Zwykle pisałem takie rzeczy na Facebook ’u czy Instagramie. Niedawno odciąłem się na jakiś czas od tych portali i zdałem sobie sprawę z tego, że to tu jest moje miejsce w sieci. To właśnie na blogu powinienem pisać, a tam jedynie informować o tym, że coś napisałem tutaj. Blog jest w pełni mój, to mój kawałek Internetu, a tam jedynie dzierżawię kawałek „cudzej ziemi”.

Zachęcam was do dzielenia się wiedzą, cokolwiek robicie, czymkolwiek się zajmujecie, to jest wasz wkład w nasze wspólne dobro.

Sam często korzystam z pomocy/wiedzy/doświadczenia/sugestii innych ludzi. Często ludzi, którzy nawet by się tego nie spodziewali. Czasami wystarczy słowo usłyszane gdzieś na ulicy, od przypadkowego przechodnia, które potrafi zapalić nas do jakiegoś działania, a to działanie być może wywrze jakiś wpływ na kolejną osobę i na kolejną i kolejną – efekt domina.

Uważajcie na Paraliż eksperta!

Na koniec jeszcze jedna sprawa, która mnie hamowała na początku blogowania. Nazwałem to „paraliżem eksperta”. Polega to na tym, że trochę jak w Efekcie Dunninga-Krugera nie czułem się odpowiednią osobą do pisania o finansach, nie czułem się w tej dziedzinie ekspertem i przez to mimo całej wiedzy, którą posiadam, coś blokowało mnie przed pisaniem. Może to był strach przed wyśmiewaniem, może obawa, że ktoś weźmie mnie za kolejnego „guru finansów”, czy innego wizjonera/fanatyka/teoretyka.

Teraz rozumiem, że to właśnie przez fakt pisania i dzielenia się wiedzą, nie tylko ją sobie utrwalam, ale mobilizuję się do zdobywania dalszej wiedzy i pogłębiania już zdobytej. To kolejny plus dzielenia się wiedzą. I choć dzisiaj bycie ekspertem w danej dziedzinie, to często autokreacja połączona z dobrym marketingiem, niemająca wiele wspólnego z faktycznymi osiągnięciami czy wiedzą, to prawdziwa „eksperckość” przychodzi z czasem i warto do niej dążyć bez względu na semantykę słowa ekspert. Ludzie zaczynają doceniać Twoją pracę i chcą z niej korzystać.

Na początku wstydziłem się pisać, a dzisiaj spotykam się z pytaniami od znajomych/czytelników/rodziny, które odbieram jako pewnego rodzaju dowód uznania.

Osobiście doceniam każdego, kto, chociażby próbuje zwiększać swój wkład w nasz wspólny rozwój. Tak naprawdę właśnie do tego całe dzielenie wiedzą się sprowadza. Do rozwoju społeczeństwa, do poprawy jakości życia przez innowacyjne wynalazki, lepsze lekarstwa, trwalsze materiały, tańsze sposoby produkcji, itd. To wszystko nie byłoby możliwe, gdybyśmy swoje myśli zostawiali w szufladzie, albo we własnej głowie. Wszystko, co mamy zawdzięczamy wiedzy i pracy pojedynczych jednostek. Pomyśl tylko, ile pomysłów, planów, teorii zostało na zawsze nieodkrytych tylko przez to, że ktoś się nie chciał nimi podzielić. Ja nie będę taki i w myśl Tupaca Shakur’a „Nie mówię, że zmienię świat, ale gwarantuję, że pobudzę mózg, który zmieni świat” będę pisał dalej swoje! A Tobie czytelniku polecam, żebyś wyszedł z cienia (o ile się w nim znajdujesz), pochwalił się, czym się zajmujesz i podzielił się swoimi przemyśleniami/pasjami/doświadczeniami. Sposób, w jaki to zrobisz, niech będzie taki, jaki uważasz za słuszny. Możesz nagrywać filmy, pisać książki, robić komiksy, czy prowadzić bloga tak jak ja. Nie ma znaczenia, jak to zrobisz, ważne, żebyś to zrobił/a!

Zachęcam was do wklejania w komentarzach linków do waszych blogów, kanałów na YouTube, podcastów, przemyśleń na temat tego wpisu, czy czegokolwiek! Z przyjemnością sprawdzę każdego z was!

Dziękuję za Twoją uwagę!

Pozdrawiam,
Damian

Share this Post

1 Comment

  1. Fajnie, że opisałeś jak to wygląda z Twojej strony 😉 bardzo ciekawe a zarazem mądre przemyślenia.
    Ja osobiście prowadzę bloga : https://krzewyozdobne.net/blog-pol.phtml
    Zajrzyj jeśli szukasz sprawdzonych roślinek i informacji. Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy!

Dodaj komentarz