Myślisz samodzielnie, czy robisz to co wszyscy?

Damian Gołębiewski/ Marzec 6, 2018/ Finanse osobiste, Inne, Nauka, Rozwój/ 2 comments

Witaj! Dzisiaj poruszę temat nie do końca związany z finansami, ale wydaje mi się, że równie ciekawy i istotny w tej kwestii. Zanim się dowiesz o co chodzi, to odpowiedz sobie na pytanie tytułowe:

Myślisz samodzielnie, czy robisz to co wszyscy? 

Myśleć samodzielnie

Co to właściwie znaczy? Każda czynność, którą wykonujesz wymaga od Twojego mózgu zaangażowania. Poprzez zmysły, takie jak dotyk, węch czy słuch Twój mózg odbiera sygnały z otoczenia, które następnie analizuje i podejmuje decyzje. Wszystko to podane jest w bardzo dużym uproszczeniu, bo nie o tym jest dzisiejszy wpis. Chodzi o to, że każdy z nas ma w sobie odpowiednią do wieku, otoczenia i sposobu życia ilość informacji na różne tematy. Te informacje zapisane są w Twojej pamięci. Na podstawie tych danych i zestawu doświadczeń, które wraz z danymi zebrałeś, podejmujesz decyzje. Ale czy to aby na pewno są Twoje decyzje? Znasz na pewno kogoś, kto boi się pająków (tak jak ja 🙁 ), albo myszy, czy psów. Czy uwierzyłbyś, gdybym powiedział Ci, że można taką osobę wyleczyć za pomocą programu telewizyjnego?

Zakładam, że nie. Niestety tu się mylisz (nie martw się, ja też nie uwierzyłem), a raczej myliliśmy się oboje.

Albert Bandura  

Jest kanadyjskim psychologiem, który udowodnił, że program TV potrafi wyleczyć dzieci z lęku przed psami. Nie będę tutaj zbytnio rozpisywał tego tematu, ale w dużym skrócie chodziło o to, że dzieciom, które panicznie bały się psów, codziennie puszczano kilkunasto minutowe filmiki, na których inne dzieci świetnie się bawiły z psami. Po kilku dniach dzieci zaczęły coraz bardziej oswajać się z psami, aż wreszcie przestawały się ich bać i nawet się z nimi bawiły. No więc jak to jest z tym samodzielnym myśleniem?

Psychologia Tłumu

Żyjemy w czasach szybkiego postępu technologicznego i ciężko nam za wszystkim nadążyć. Dlatego też mało mamy czasu na samodzielne myślenie. Niby robisz to co uważasz za słuszne, prawda? Ale dlaczego akurat to jest dla Ciebie słuszne? Czy nie usłyszałeś tego od kogoś, komu ufasz i polegasz na jego wiedzy? Nie mówię, że tak jest zawsze, ale kiedyś tak było, że to kościół i ksiądz z ambony mówił ludziom co jest dobre, a co złe oraz jak się zachowywać, aby być dobrym człowiekiem. Jak to wygląda dzisiaj? Kto zastąpił księdza z ambony?

Media

Można było się tego spodziewać prawda? Tylko jak to wygląda w rzeczywistości? Jak jesteś młody to oglądasz bajki i z nich uczysz się czym jest uczciwość, przyjaźń, miłość, nienawiść, zdrada, współzawodnictwo, dobro, zło itd. Wtedy dzielisz ludzi i rzeczy na dobre i złe. Potem jako nastolatek oglądasz seriale i filmy, z których uczysz się jak wygląda życie modelowych nastolatków. Chodzenie na imprezy, kłótnie, związki, szybkie znajomości, alkohol, narkotyki i inne rzeczy, które rzekomo są „cool”. Nastolatek ma trochę większą inteligencję niż dziecko i analizuje swoją sytuację. Zaczyna oceniać nie tylko otoczenie, ale również siebie. Czy jestem fajny, czy jestem odważny, a może jestem słaby i wszystkiego się boję? Bo przecież jak się czegoś boję to jestem słaby, a nikt nie lubi słabeuszy. Dzisiaj media przeniosły się do internetu i raczej większy wpływ niż TV ma na nas internet i to co w nim znajdziemy.

Facebook, Instagram, Snapchat i inne

Teraz mamy erę social-mediów. Facebook, Instagram i reszta to Twoim zdaniem zbawienie, czy przekleństwo? Ja nie mam zdania, ale wiem, że w sieci chodzą różne opinie. Jedni mówią, że to super mieć kontakt ze znajomymi w każdej chwili, a inni z kolei mówią, że tak naprawdę tracimy rzeczywisty kontakt ze znajomymi. Ja stoję gdzieś na granicy obu tych zdań, ale wracając do meritum dzisiejszego wpisu. To, że te aplikacje/strony/portale wywołują depresję jest udowodnione naukowo (link). Ja idę jednak nieco dalej. Czy poza tym, że chcesz wyglądać jak gwiazdy z insta, czy też specjalnie ustawiasz rzeczy do zdjęć i pokazujesz tak naprawdę życie, którym nie żyjesz, to czerpiesz jakieś korzyści z tych portali? Wiem, że sam często proszę o lajki na FB Finansowe Kaizen, ale nie robię tego po to, żeby połechtać moje ego, ale po to żeby docierać do większej ilości osób. Chociaż często wątpię w te portale to staram się korzystać z nich tak jak ja chcę, a nie tak jak one tego chcą. Dlaczego w ogóle poruszam ten temat?

Wszyscy robimy to samo!

Wiem, że to może wydawać się daleko idącym wnioskiem i być może znajdą się jednostki, które nie pasują do schematu, który za chwilę opiszę, ale mimo to zdecydowana większość dzisiejszego społeczeństwa działa właśnie w ten sposób.

Szkoła: Najlepiej „kierunek przyszłościowy, po którym znajdziesz dobrą pracę”

Praca: Najlepiej „taka, w której możesz się rozwinąć i być częścią czegoś wielkiego” 

Ślub: Najlepiej „nie za późno, żebyś miał czas na dzieci” 

Dom: Najlepiej „swój, a nie na wynajem żebyś płacił komuś” 

Dzieci: Najlepiej „dwójkę, chłopak i dziewczynka” 

Znacie ten schemat? Wiem, że można go rozpisać bardziej, ale chodzi mi o to, że teraz większość działa tak jak ustaliły to normy i schematy kulturowe. Brakuje w tym wszystkim samodzielnego myślenia. A Ty myślisz samodzielnie? Przypomnij sobie teraz pytanie z samego początku, a ja zadam Ci kilka pytań.

„Twoje decyzje”, czy tylko tak myślisz?

Załóżmy, że schemat powyżej Cię nie dotyczy, bo wcale nie musi. Zejdźmy na trochę prostsze tematy:

Zakup telefonu – jak podejmujesz decyzje? Czym się kierujesz w wyborze telefonu?

Parametrami, czy opinią innych użytkowników?

Zakup pralki- jak podejmujesz decyzje? Czym się kierujesz w wyborze pralki?

Parametrami, czy opinią innych użytkowników?

Społeczny dowód słuszności 

Wikipedia mówi:

Społeczny dowód słuszności – zasada, według której człowiek, nie wiedząc jaka decyzja lub jaki pogląd jest słuszny (co może zależeć od różnych czynników), podejmuje decyzje lub przyjmuje poglądy takie same, jak większość grupy. Innymi słowy uważamy, że jakieś zachowanie jest poprawne wtedy, gdy widzimy innych ludzi, którzy tak właśnie się zachowują.

 

Co możemy przez to rozumieć? Na przykład to, że podejmujesz decyzje w oparciu o opinie innych użytkowników. Jeżeli tysiąc osób mówi, że ten telefon jest dobry, to przecież musi taki być, prawda? Skoro ten bloger, czy ta aktorka to rekomenduje to musi być skuteczne, przecież on/ona by nie skłamała. W dzisiejszych czasach trudno młodych do czegoś przekonać. Nie namówisz ich mówiąc: „Kup to, bo to jest fajne!” To nie zadziała, bo oni nie mają do Ciebie zaufania. Inaczej sprawa wygląda jak ten produkt poleci im ktoś, komu ufają. Np. ulubiony bloger, ulubiony streamer, czy inna osoba, której ufają.

Zastanów się teraz, ile razy sam tak robiłeś/aś. Ile razy kupiłeś coś, bo wszyscy to mieli, albo dlatego, że wszyscy mówili, że to dobry produkt?

Każdy z nas się na to nabrał. Ja również, ale daje mi to od kilku dni niezłą zagwozdkę. Czy to wszystko co robię, to jest moja wola czy jednak pęd za tym co wszyscy robią?

Mam dla was ciekawy film, żeby zobrazować wam to o czym piszę.

 

Podsumowując

Temat uznaję za otwarty i jeśli tylko będziecie chcieli, żeby go rozwijać to dajcie mi znać w komentarzu. Mówiłem na początku, że ten temat ma związek z finansami. Chodziło mi o to, że często kupujemy rzeczy droższe, ponieważ uznajemy je często za lepsze. I zgodzę się np. w przypadku butów. Naprawdę jednak nie rozumiem, jak ktoś może kupować co pół roku „nowego” Iphone.. Chociaż jak to mówią: „Barany to zwierzęta stadne”, dlatego zamiast być jak oni – myśl samodzielnie. I nie daj się nabierać na wszystko co „ludzie mówią”.

 

 

Share this Post

2 Comments

  1. Nie raz doświadczam takiej sytuacji że zachwycam się jakimś nowym biznesowym pomysłem, i przez cały dzień nie mogę sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ja sam wcześniej na to nie wpadłem.. Przecież to banalnie proste, a projekt ma przed sobą świetlaną przyszłość. Może właśnie człowiek powinien skupić się bardziej na samodzielnym myśleniu a nie chodziś tylko po utartych wzorcach. Nie każdy tak umie..

  2. Właśnie dlatego Ci, którzy osiągają wielkie życiowe sukcesy z reguły nie robili tego co wszyscy, tylko szli własną ścieżką. Tego Ci życzę Karolu, żebyś odnalazł swoją drogę i nią podążał 😉

Dodaj komentarz