Lekcje Ekonomii dla Młodzieży: wolny rynek, czy centralny plan?

Damian Gołębiewski/ Marzec 20, 2018/ Ekonomia, Nauka, Rozwój/ 0 comments

Dzisiaj kolejny wpis z cyklu: Lekcje Ekonomii dla Młodzieży.  Tym razem opiszę wam wrażenia i przebieg z lekcji  5!

Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś, koniecznie zapoznaj się z poprzednimi lekcjami! 🙂

Lekcja 1
Lekcja 2
Lekcja 3
Lekcja 4 

Alokacja zasobów i podział bogactwa – centralny plan czy wolny rynek?

Takiego tematu się podjęliśmy – jak zwykle z klasami Zespołu Szkół Zawodowych im. Jana Ruszkowskiego w Pułtusku.

Jak to było?

Przypomnieliśmy sobie krótko poprzednie lekcje, na których mówiliśmy o tym, że ekonomia skupia się na dobrach rzadkich, czyli takich, których ilość jest ograniczona. Skoro ilość jest ograniczona, a nasze pragnienia z reguły są nieograniczone, to musimy wymyślić system, który pozwoli nam się uczciwie podzielić i ustalić, co do kogo należy. Żeby lepiej zobrazować uczniom różnice między systemem centralnego planowania a wolnym rynkiem, wykonaliśmy w klasie mały eksperyment.

Centralny plan czy wolny rynek? Kto wygra?

Podzieliłem uczniów na dwie grupy: gospodarka centralnie sterowana i wolny rynek. Po podzieleniu uczniów rozdałem im cukierki (zasoby). Niektórzy uczniowie dostawali cukierki, których nie lubią, a inni te, których chcieli – jak w życiu. Nie zawsze mamy to, czego chcemy, a czasami mamy aż nadto. Dlatego podział był w miarę niesprawiedliwy J Niektórzy dostali po dwa cukierki, inni po trzy, a jeszcze inni nie dostali żadnych. Jak na tak małą grupę udało nam się w miarę realnie zobrazować przekrój społeczeństwa: biedni, bogaci, klasa średnia itd.

Gospodarka centralnie sterowana

W tej grupie musieliśmy wybrać planistę, czyli osobę, która będzie odpowiedzialna za podział dóbr w społeczeństwie. Osoba , która została planistą, dostała ode mnie informację, że może zrobić z cukierkami grupy, co tylko zechce (ma pełną kontrolę). Może wszystkim zabrać (sam planista nie miał cukierków, ponieważ jest urzędnikiem państwowym, który niczego nie produkuje) i rozdać ponownie, może wybrać, kto dostanie więcej, a kto mniej itd. Przejdźmy do drugiej grupy.

Wolny rynek

W grupie wolnego rynku najpierw podzieliłem uczniów na trójki, w których mogli się swobodnie wymieniać cukierkami – tak aby było dla nich najkorzystniej. Kiedy tylko uznali, że wymiana jest dla zakończona, trójki traciły na znaczeniu i uczniowie mogli się dalej wymieniać z całą resztą grupy.

 

Jak myślisz – w której grupie wymiana poszła sprawniej? Oraz w której grupie uczniowie byli bardziej zadowoleni z wymiany?

 

Gospodarka centralnie sterowana

W tym modelu grupa bawiła się całkiem nieźle, chociaż nie każdy był zadowolony.  W różnych klasach planista zabierał dla siebie różną (zwykle niewielką) część ogólnego dobrobytu. Eksperyment pokazał nam, że nie jest to do końca efektywny model podziału bogactwa. Poza tym, że jest to proces długotrwały, to nie da się zadowolić wszystkich jednocześnie przy ograniczonej ilości zasobów. Wyjaśniliśmy sobie te i inne spostrzeżenia na temat gospodarki centralnie sterowanej. Jako ciekawostkę dodam, że planiści, których wybrałem, byli bardzo uczciwi jak na urzędników państwowych – albo nie do końca zrozumieli swoją rolę w społeczeństwie 😀 Ale wróćmy do tej przyjemniejszej formy wymiany – do grupy wolnego rynku.

 

Wolny rynek

Grupa WR (początkowo w trójkach) podzieliła się cukierkami błyskawicznie. Następnie powiedziałem uczniom, że mogą się wymieniać dalej z resztą grupy spoza własnej trójki, aż do momentu, kiedy uznają, że są zadowoleni. Po kilku minutach w każdej z klas uczniowie powymieniali się tak, że wszyscy byli zadowoleni. Istotne jest to, że w obu grupach były osoby bez cukierków. Na koniec eksperymentu w każdej z grup wszystkie osoby miały cukierki. W przypadku centralnego planowania jest to podyktowane tym, że planista przekazywał cukierki od tych, którzy mieli ich więcej, do tych, którzy cukierków nie mieli wcale. Planista – trochę jak Robin Hood – brał od bogatych i dawał biednym, ale czy bogaci byliby z tego zadowoleni? Myślę, że nie. Inaczej sytuacja wygląda na wolnym rynku. Tutaj także osoby bez cukierków na koniec eksperymentu miały słodycze, a to za sprawą dobroczynności innych.

 

Na koniec

Po eksperymencie odpowiedzieliśmy sobie na kilka pytań:

 

  1. Jakim kryterium kierował się urzędnik przy rozdzielaniu cukierków – czy brał pod uwagę zdanie innych uczniów i czy dzielił po równo?

Z tym bywało różnie i zależało to od klasy, ale z reguły planiści byli nad wyraz uczciwi i, jeśli mnie pamięć nie myli, żaden nie zostawił cukierków dla siebie. Starali się za wszelką cenę jak najsprawiedliwiej podzielić cukierki. Czy wszyscy byli zadowoleni z podziału? – niekoniecznie 😉

  1. Czy urzędnik zabierał cokolwiek dla siebie?

 

Odpowiedź padła powyżej, ale wytłumaczyłem uczniom, że w rzeczywistości urzędnik musi coś zabrać dla siebie, ponieważ jego udział w wymianie rynkowej również kosztuje, a jak sobie wcześniej powiedzieliśmy – sam urzędnik nie produkuje niczego.

 

  1. Ile czasu zajęła zabawa w każdej z grup?

Wymiana wolnorynkowa odbyła się szybciej w każdej klasie.

 

  1. Co się stało z uczniami bez cukierków?

 

O tym wspomniałem nieco wyżej. Wyjaśniłem uczniom, że człowiek biedny w bogatym społeczeństwie mimo wszystko wychodzi lepiej niż biedny w biednym społeczeństwie.

 

  1. Kto chciał być urzędnikiem?

 

Z reguły urzędnikiem chciała być osoba, która lubi sprawować władzę i czuć kontrolę. Podobnie było w naszych eksperymentach, chociaż ostatecznie sam wybierałem planistów (nie do końca skutecznie 😉 )

 

Podsumowując:

  1. Każdy człowiek posiada unikalny zestaw cech, umiejętności, dóbr i preferencji. Istnieją dwa skrajne sposoby, na jakie społeczeństwo może dzielić między sobą bogactwo.
  2. Pierwszy sposób to gospodarka centralnie planowana. Nie pozwala ona na racjonalną kalkulację ekonomiczną z powodu braku cen rynkowych oraz z powodu rozproszenia wiedzy w społeczeństwie, gdyż każdy człowiek posiada indywidualne preferencje, które się zmieniają.
  3. Gdyby przypadkiem udało się podzielić planiście odpowiednio bogactwo, to rozwiązanie to byłoby nieefektywne z powodu kosztów działania centralnego planisty.

 

Share this Post

Dodaj komentarz