Lekcje Ekonomii dla Młodzieży: kreacja pieniądza!

Damian Gołębiewski/ Luty 21, 2018/ Bankowość, Ekonomia, Finanse osobiste, Nauka/ 2 comments

W poprzednich notkach opisałem zwięźle, czym jest projekt Lekcje Ekonomii dla Młodzieży, skąd ja się tam wziąłem i jak wyglądają zajęcia.  Wspomniałem także krótko o moich wrażeniach dotyczących inicjatywy. Jeśli nie miałeś okazji przeczytać poprzedniego wpisu, zapraszam tutaj.

Po ciepłym przyjęciu przez uczniów, szkołę i całą załogę Lekcji Ekonomii dla Młodzieży zdecydowałem, że będę zdawał relację z każdej lekcji właśnie tutaj, na moim blogu.

Tutaj możesz przeczytać relację z lekcji: Lekcja 1, Lekcja 2, Lekcja 3.

W dzisiejszym wpisie opowiem krótko o moich wrażeniach z lekcji nr 4!

Wprowadzenie 

Czwarta lekcja cyklu dotyczy systemu bankowego. Jak powstała bankowość kredytowa, a jak depozytowa? Czym jest rezerwa cząstkowa? Jak banki kreują pieniądz na udzielanie kredytów? Czym jest NBP i jaką rolę pełni w systemie bankowym? Na te i kilka innych pytań odpowiedzieliśmy sobie z uczniami Zespołu Szkół Zawodowych im. Jana Ruszkowskiego w Pułtusku.

Jak to było?  

Lekcja rozpoczęła się klasycznie: krótkim powtórzeniem zagadnień z poprzednich zajęć. Przypomnieliśmy sobie, czym jest barter, jakie wady ma tego rodzaju wymiana, a także dlaczego pieniądze pomogły rozwiązać związane z nim problemy. Skoro już rozmawialiśmy o pieniądzach, to zapytałem uczniów: gdzie trzyma się pieniądze?

Oprócz skarpety, portfela i kieszeni wśród odpowiedzi pojawił się również bank. 

Quiz

Po krótkim wprowadzeniu zadałem uczniom pytanie:

Wpłacasz do banku na przechowanie 100 zł. Jaki procent tej kwoty trafia do rezerw banku / bankowego skarbca? 

Uczniowie zapisywali swoje odpowiedzi na kartkach, a następnie jedna osoba z klasy zebrała wszystkie odpowiedzi i wyliczyła z nich średnią. Średnie w trzech klasach mieściły się w granicach 40–80 zł. Obiecałem uczniom, że w dalszej części lekcji poznają prawidłową odpowiedź.

Kto ma konto w banku? 

Kilkoro uczniów podniosło rękę w górę, ale zdecydowana większość z nich nie posiada konta w banku (dotyczy to wszystkich trzech klas). Następnie zadaliśmy sobie pytanie: czym zajmuje się bank? 

Odpowiedzi zapisywaliśmy na tablicy:

Udzielanie kredytów, lokaty, konta oszczędnościowe, przelewy, wpłaty i wypłaty, wymiana walut, aplikacje mobilne, karty płatnicze, pożyczki itd.

Wytłumaczyłem uczniom, że w dzisiejszych czasach banki mają bardzo dużo funkcji i zajmują się wieloma rzeczami jednocześnie, ale nie zawsze tak było. Jak to się wszystko zaczęło?

Dwa rodzaje bankowości 

Powiedzieliśmy sobie, że bank może pełnić rolę „magazynu”, w którym przechowujemy nasze pieniądze, a także może być pośrednikiem finansowym, który nasze oszczędności przeznacza na kredyty dla innych osób, głównie przedsiębiorców. Dlatego lekcja została podzielona tak, abyśmy mogli omówić obydwa rodzaje bankowości.

Bankowość kredytowa 

Bankowość kredytowa ma swoje korzenie w starożytności. Omówiliśmy sobie przykład Greków, którzy prowadzili handel na morzu. Jako że zajmowanie się handlem morskim wymaga nieco siły i krzepy, starsi Grecy mieli problemy z wyprawami w morze i ciężko było im pomnażać swój kapitał. Wiemy wszyscy, że z reguły kiedy jesteśmy młodzi, to mamy mało pieniędzy, a dużo czasu i siły, toteż starsi Grecy wykorzystali młodych i wysyłali ich w morze ze swoim złotem. Młody Grek brał złoto od starego i dzięki temu miał szansę na zarobienie pieniędzy dla siebie, a przy okazji dawał zarobić staremu Grekowi. Takie działania nazywano lichwą i były to początki bankowości kredytowej. Wiadomo, że taka forma inwestowania wiązała się z dużym ryzykiem (młody mógł uciec, zginąć na morzu lub zostać ograbiony), dlatego Grecy zakładali spółki, aby rozkładać ryzyko. Omówiliśmy sobie krótko początki bankowości kredytowej. Czas na bankowość depozytową.

Bankowość depozytowa 

Zaczęliśmy rozmowę od starożytnych złotników. Mieli dużo złota, dlatego opłacało się im zakładać różnego rodzaju skrytki. W tych skrytkach chowali swoje złoto przed złodziejami. Zwykłemu średniowiecznemu Kowalskiemu nie opłacało się zakładać takiego schowka, gdyż zwykle nie miał aż tyle bogactw, ale zamiast tego dawał swoje złoto złotnikowi, aby ten przechował je we własnej skrytce w zamian za drobną opłatę. Złotnik przyjmował złoto i wystawiał tzw. „kwit depozytowy”, czyli kawałek papieru, który był niejako zaświadczeniem, że dana osoba miała w skrytce X złota. Dla przykładu: powiedzieliśmy sobie, że jeden kwit oznaczał jedną sztabkę złota. Taki stan rzeczy dawał stuprocentową rezerwę (czyli w obiegu było tyle kwitów, ile sztabek w skrytce złotnika). W pewnym momencie jednak kwity zyskały na popularności i ludzie, zamiast wracać do złotnika po sztabkę, woleli płacić owym kwitkiem. Kwity stały się niejako nowym pieniądzem. Kiedy złotnicy dostrzegli, że mało kto wraca po swoje złoto, a ludzie wolą wymieniać się samymi kwitami, wpadli na pewien pomysł…

Ekspansja kredytowa (kreacja pieniądza) 

Wyjaśniłem uczniom, na czym polegają kredyty i depozyty. Powiedziałem im również, że ww. złotnicy wpadli na pomysł, że zaczną pożyczać część złota na procent, ponieważ jest mała szansa, że wszyscy naraz będą chcieli swoje złoto, skoro akceptują wymienianie się kwitami. W ten sposób zamiast 100 proc. rezerwy robiło się np. 80 proc., ponieważ 20 proc. sztabek złotnicy pożyczali na procent. Powiedzieliśmy sobie również o tym, że dzisiaj, kiedy składamy depozyt w banku, dajemy ciche przyzwolenie na to, że ktoś może z tego banku pożyczyć nasze pieniądze – i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że bank pożycza o wiele więcej niż ma złożone w depozytach. Zapytacie, jak to się robi? Uczniowie ZSZ im. Jana Ruszkowskiego w Pułtusku doskonale to wiedzą! 🙂

Jak banki kreują pieniądze na kredyty?

Rozpisaliśmy sobie przykład ekspansji kredytowej na tablicy (przyjęliśmy, że rezerwa wynosi jedynie 10 proc.):

Jaś wpłaca do banku 1000 zł na depozyt. 10 proc. z tej kwoty, tj. 100 zł, bank musi przelać na poczet rezerwy do Narodowego Banku Polskiego. Zostaje nam więc 900 zł, które można pożyczyć.

Krzyś pożycza z banku 900 zł i kupuje od Pawła buty. Paweł wpłaca 900 zł zarobione na butach na depozyt. Bank znowu przelewa 10 proc. do NBP i zostaje mu 810 zł do pożyczenia.

Obrazkowo wygląda to mniej więcej tak :

bankowy

Jak widać na obrazku powyżej – bank z jednego tysiąca może (jeśli powtórzy ten proces) udzielić dużo więcej kredytu. Ile dokładnie? Możemy to wyliczyć z tego wzoru:

pierwotny depozyty * ( 1 / stopa rezerw obowiązkowych) 

Przykład powyżej liczymy 1000 zł * ( 1 / 0,1) co daje nam 10 000 zł kredytu z jednego tysiąca depozytu.

Co może ograniczać banki przed kreowaniem kredytów? 

Na to pytanie odpowiedzieliśmy sobie następująco:

Zaufanie

Najbardziej oczywista jest kwestia zaufania do banków. Większość ludzi nie wie, jak banki działają naprawdę. Liczą tylko na to, że kiedy wpłacają pieniądze na lokatę, to otrzymają za jakiś czas zysk. Zdarzały się sytuacje, gdy ludzie tracili zaufanie do banków i chcieli czym prędzej zabrać stamtąd swoje pieniądze. Takie zachowanie nazywamy runem na bank. Run polega na tym, że klienci banków masowo chcą wypłacić wszystkie swoje pieniądze. Razem z uczniami zrobiliśmy sobie małą zabawę w bank i zainscenizowaliśmy sobie taką sytuację.

Pieniądze poza obiegiem bankowym

W powyższych przykładach zakładamy, że pieniądze trzymane są wyłącznie w bankach. Dobrze wiemy, że tak nie jest, i jest sporo osób, które pieniądze trzymają w przysłowiowej skarpecie. B mają tym większą zdolność ekspansji kredytowej, im więcej ludzi trzyma pieniądze w bankach.

Czym jest bank centralny i jaka jest geneza jego powstania?  

Wytłumaczyliśmy sobie na koniec, czym jest NBP i jak powstał. W bardzo dużym skrócie: powiedzieliśmy sobie, że jest to twór państwowy, który próbuje prowadzić optymalną politykę pieniężną. Polityka pieniężna banku centralnego może mieć różne cele, np.: inflacyjny, stabilizację kursu walutowego, manipulowanie stopami procentowymi, stymulowanie wzrostu gospodarczego itp. Powiedzieliśmy sobie również, że NBP ma specjalne przywileje (np. dodruk pieniądza) oraz że jest bankiem banków i przy tym pożyczkodawcą ostatniej instancji. Kilka słów powiedzieliśmy sobie o tym, jak bank centralny oddziałuje na podaż pieniądza emitowanego przez banki komercyjne (np. stopa rezerw obowiązkowych, operacje otwartego rynku, pozostałe stopy procentowe). Wyjaśniliśmy sobie również, że run na bank przy takim systemie jest nieskuteczny, gdyż banki mogą pożyczać pieniądze od siebie i od NBP.

Na koniec podałem uczniom odpowiedź na pytanie początkowe:

Ze 100 zł złożonych do banku, ten ma obowiązek utrzymywać w gotówce tylko 3.5 proc. 

Podsumowując

Powiedzieliśmy sobie jak działa system bankowy i o tym, że kredyty i depozyty kiedyś nie były ze sobą powiązane. W systemie wolnej bankowości granicą kreacji pieniądza było zaufanie do bankiera  (groźba runu) i obawa przed wykupem weksli przez inne banki. Na koniec powiedziałem uczniom, że wg najnowszych badań BC nie spełnił swojej funkcji i nie uchronił przed kryzysem z roku 1929, a wręcz go pogłębił i wydłużył – zdaniem noblisty Miltona Friedmana.

 

 

 

 

 

 

 

2 Comments

  1. Powinniśmy uświadamiać młodzież o finansach

    1. Właśnie to robię! 😀 Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz