Inwestowanie wg Ewangelii św. Mateusza

Damian Gołębiewski/ Lipiec 16, 2017/ Inwestowanie, Nauka, Oszczędzanie/ 1 comments

Inwestowanie to nieodłączny element w drodze do finansowej wolności. 

Z reguły inwestowanie kojarzy się od razu z giełdą i wielkimi bogaczami. Rodzi to nieprawdziwe przekonanie, że inwestowanie jest tylko dla bogatych. Oczywiście ma to taki sam sens, jak mówienie, że siłownia jest dla wysportowanych, ale dzisiaj nie będziemy deliberować nad tym, czy ma to sens czy nie. Dzisiaj przeanalizujemy sobie, jak pieniądze i inwestowanie postrzegane są w Biblii.

„Bogaci mają raj na ziemi, dlatego nie pójdą do nieba” 

Kiedyś usłyszałem takie zdanie. Być może brzmiało trochę inaczej, ale chodziło o to, że ludzie zamożni lub Ci o lepszym statusie materialnym niż większość, mają małe szanse na pójście do nieba. Mowa była o tym, że są to ludzie chciwi, którzy dorabiali się na kłamstwach i kosztem innych ludzi. Teoria ciekawa, ale czy Jezus skreśla tych, którzy są zaradni i zarabiają więcej? Nie wierzę, że każdy, który ma więcej pieniędzy niż przeciętna średnia to złodziej i szarlatan, ale skoro już wrzucono ich do tego samego worka, to sprawdźmy co mówi o tym Biblia.

W Ewangelii św. Mateusza znajduje się  Przypowieść o talentach. 

Przypowieść opowiada u Panu, który udaje się w daleką podróż. Zanim jednak wyruszy, przywołuje każdego ze swych sług i rozdaje im talenty (1 Talent – to ok. 34 kg złota). Daje każdemu taką ilość talentów, która odpowiada ich zdolnościom. Pierwszy ze sług dostał 5 talentów, drugi 2, a trzeci dostał 1 talent. Podczas gdy Pan był w podróży, każdy sługa robił z talentami to, co chciał/potrafił. Pierwszy sługa puścił w ruch i pomnożył swoje 5 talentów, tak że zyskał drugie 5. Drugi sługa podobnie jak pierwszy, pomnożył swoje talenty i miał ich już 4. Ostatni ze sług – ten który miał tylko 1 talent, ze strachu przed stratą, wziął i zakopał swój talent w ziemi tak, a żeby go nie stracić.

Gdy Pan wrócił z podróży, poprosił każdego ze swoich sług.

Pierwszy sługa przyszedł do Pana i pochwalił się pomnożeniem ofiarowanych mu talentów. Pan zachwycony zaradnością sługi, rzekł do niego „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”. Kiedy poprosił drugiego sługę, który również pomnożył dwa talenty, które otrzymał, sytuacja się powtórzyła i rzekł mu te same słowa, co pierwszemu. Tutaj na chwilę się zatrzymamy. Jak widać w Ewangelii pochwala się „Inwestowanie”, pomnażanie oszczędności, jeżeli można to tak nazwać. Wróćmy jednak do przypowieści.

Kiedy Pan poprosił ostatniego ze swoich sług, ten przyszedł i powiedział do swojego Pana: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!”. Pan był zły i zawiedziony zachowaniem swojego sługi, gdyż ten na nic mu się nie przydał. Nie pomnożył jego majątku, tylko go przechował. Dlatego Pan rozwścieczony kazał zabrać słudze talent, który otrzymał i dać go pierwszemu słudze, który miał już 10 talentów. Powiedział do swoich sług:

„Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.”

Jak widać, inwestowanie jest jak najbardziej pochwalane, a wręcz wskazane przez Jezusa!. Dlatego, poza świadomym oszczędzaniem, życiem poniżej swoich możliwości finansowych, należy zadbać również o swoją przyszłość, lokując pieniądze tam, gdzie dla nas zapracują. Pieniądz schowany do skarpety to pieniądz, który traci na wartości. Pieniądze muszą dla nas pracować. Nie musisz inwestować na giełdzie. Jest bardzo wiele możliwości inwestowania, chociażby we własny biznes, czy podnoszenie swoich kwalifikacji w celu znalezienia lepiej płatnej pracy na etacie.

 

Ja z tej przypowieści wynoszę jeszcze jedną naukę. Jeżeli chcesz mieć coś więcej – nie możesz się bać. Ryzyko i strach to nieodłączna część naszego życia. W przypowieści ostatni ze sług bał się zainwestować swoje talenty. Być może brakowało mu doświadczenia, a być może tak bardzo bał się stracić swój talent, że wolał go zakopać. Jedno jest pewne – nie zyskał na tym nic, a w ostateczności i tak mu talent zabrano. Podobnie jak chowając w skarpecie – tracimy z powodu inflacji. Dlatego dzisiaj odważ się i zastanów, co możesz zrobić dla siebie, aby zabezpieczyć się na przyszłość! Nie czekaj do jutra. Pomyśl o tym już dziś!

Myślę, że wystarczy na dzisiaj. Jeżeli doczytałeś do końca to serdecznie Ci dziękuję. Jeśli uważasz wpis za wartościowy, to nie krępuj się z udostępnieniem go swoim znajomym. Jeżeli uważasz, że temat jest ciekawy lub nie, to napisz mi w komentarzu. Być może czegoś zabrakło, a może w którymś akapicie przesadziłem? Napisz co myślisz.

Ja tymczasem dziękuję raz jeszcze! Z Bogiem! 🙂

1 Comment

  1. Świetny artykuł! Bardzo pouczający. Pozdrawiam

Dodaj komentarz