Dobre Nawyki – Podstawa sukcesu finansowego

Damian Gołębiewski/ Czerwiec 5, 2017/ Oszczędzanie/ 0 comments

Nawyki to w dużym uproszczeniu sposóby zachowania lub reagowania, które nabywamy przez powtarzanie danej czynności. To może być „dzień dobry” mówione do sąsiada, lub „do widzenia” mówione, gdy wychodzimy ze sklepu. Ale czy każdy nawyk jest dla nas dobry?

Zacznijmy od początku.

Cofnijmy się nieco w czasie do wieku dziecięcego i zastanówmy się skąd bierze się nasze podejście do spraw finansowych. Jako dzieci nie mamy raczej zbyt wiele wspólnego z pracą, ani finansami osobistymi. O nasz dziecięcy dobrobyt dbają nasi rodzice. I to oni w głównej mierze mają ogromny wpływ na naszą finansową przyszłość. To od rodziców dostajemy pierwsze pieniądze, które możemy rozdysponować. Tutaj zaczynają się pierwsze lekcje: „Nie wydaj wszystkiego, bo nie będziesz miał”, „Pieniądze nie rosną na drzewach”, „Ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka” i jakkolwiek by to nie zabrzmiało to są fundamenty naszych przyszłych decyzji finansowych. Nie bez powodu mówi się, że „Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Teraz zastanów się jak o pieniądzach będzie myślał Jan, który od dziecka słyszał „Grosz do grosza a będzie kokosza”, a jak Krzyś, który od małego słyszał „Łatwo przyszło, łatwo poszło”. Myślę, że każdy widzi różnicę.

Właśnie tak zakorzenia się w nas przekonanie o tym, jaki tak naprawdę jest pieniądz. Czy warto pieniądz szanować, czy lepiej trzymać się zasady „łatwo przyszło, łatwo poszło”. To są podstawowe różnice w podejściu do pieniędzy, które z wiekiem determinują nasze finansowe osiągnięcia.

Dla przykładu wymieńmy sobie 5 złych nawyków: 

  1. Wydawanie więcej niż zarabiasz.
  2. Brak planu dla swoich pieniędzy. Wydawanie od tak.
  3. Pożyczanie i branie na raty.
  4. Ignorowanie wydatków na małe zachcianki typu „przecież to tylko puszka coli za 2 zł”.
  5. Brak oszczędności i życie od wypłaty do wypłaty.

Wszystkie wyżej wymienione nawyki są kształtowane w nas przez lata. Na początku przez rodziców, którzy nas rozpieszczali, a żeby nam nieba przychylić. W dzieciństwie wydaje się, że pieniądze są u Mamy i Taty i nigdy ich nie zabraknie, a jak brakuje to wystarczy iść do banku, żeby nam je dał. A jak bank nie ma, to przecież wydrukuje nowe! Znacie to prawda? 🙂 Potem sytuacja się trochę wyjaśnia, jak jesteśmy nastolatkami i rodzice zaczynają od nas trochę więcej wymagać. Tu kolejne lekcje: „Jak będziesz się dobrze uczył, to będziesz dużo zarabiał”, „Jak dostaniesz 5 z egzaminu, to dostaniesz X zł”. W szkole zaczynamy powoli rozumieć, że na pieniądze trzeba zapracować. Nie jest to jeszcze pełna świadomość tego, ile pracy potrzeba, żeby naprawdę te pieniądze zarabiać, ale to dobry początek. To podejście ma też swoje wady, ponieważ nastolatek, który dostaje pieniądze za każdą lepszą ocenę, zaczyna uczyć się dla pieniędzy. Nie zależy mu na zdobywaniu wiedzy, tylko na gratyfikacji. Dlatego trzeba znać umiar. Nie należy dzieciom rozdawać pieniędzy na lewo i prawo. Powinno się uczyć od małego gospodarności i oszczędzania.

Teraz wymieńmy sobie 5 dobrych nawyków:

  1. Wydaję troszkę mniej niż zarabiam, a różnicę odkładam.
  2. Raz w tygodniu przez 10-15 min. planuję co zrobić ze swoimi pieniędzmi.
  3. Kupuję tylko wtedy, kiedy mnie na coś stać. Jeżeli mnie nie stać, odkładam na dany cel.
  4. Zanim coś kupię chwilę się zastanawiam, nie ulegam emocjom. Na zakupy chodzę z listą.
  5. Regularnie oszczędzam małe kwoty na czarną godzinę.

Założę się, że każdy kto przeczyta ten tekst, jest w stanie utożsamić się z przynajmniej jednym złym nawykiem. Niestety większość Polaków nie posiada żadnych oszczędności (stan na rok 2016, nie wiem jak jest dzisiaj, ale podobno 500+ poprawia te statystyki) i prawdopodobnie utożsamia się ze wszystkimi z wymienionych złych nawyków. Dobra nowina jest taka, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. I nie ma takiego nawyku, którego się nie można oduczyć. Nawyki jak na początku napisałem, nabywamy przez powtarzanie danej czynności. Dajmy na to, odkładanie małej kwoty codziennie. Weźmy na przykład 2 zł dziennie odkładane, zamiast tej coli z przykładu powyżej. Dwa złote nie pieniądz jak to się zwykło mawiać, ale czy na pewno? Zróbmy kilka prostych obliczeń.

  • 2 x 30 = 60 zł miesięcznie
  • 60 x 12 =  720 zł rocznie
  • 720 x 40 = 28 800 zł więcej na emeryturze – tylko za 2 zł dziennie! 

Jeżeli podbijemy stawkę do 5 zł dziennie to na emeryturze będziemy mieli o 72 000 zł więcej.

Obliczenia bardzo proste i nie uwzględniające wielu czynników jak chociażby inflacja. Ale chodzi tu o sam fakt, że nawet mała kwota w długim horyzoncie czasowym potrafi wzrosnąć do zadowalających kwot. Nie mówię już nawet o tym, że w razie czego, gdybyś za 20 lat zachorował/a to odkładając te 2 zł dziennie, masz w skarpecie 14 400 zł na leczenie. Mam nadzieję, że ten wpis skłoni chociaż jedną osobę do przemyślenia nad swoimi nawykami.

Dla chętnych: Ćwiczenie bardzo proste i przyjemne. Wypisz swoje złe nawyki na kartce i do każdego z nich wymyśl dobry nawyk, na który mógłbyś go zamienić. Jak już wypiszesz wszystkie nawyki, zastanów się, który z nich od razu możesz podmienić i wprowadzić w życie. Efekty mogą Cię zaskoczyć! I pamiętaj, że to jest pierwszy krok do lepszej przyszłości 🙂

Na zakończenie, jeżeli dotrwałeś do końca tego wpisu to bardzo Ci dziękuję i mam nadzieję że Ci się podobało. Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy to proszę zostaw komentarz lub udostępnij go swoim znajomym. 

Dodaj komentarz