Pożegnaj długi, nie bądź uroboros!

Damian Gołębiewski/ Sierpień 15, 2017/ Długi, Nauka, Oszczędzanie, Planowanie/ 4 comments

Nie wiem ilu z was ma długi, nie wiem też ilu z was będzie je miało. Wiem jedno, że każdy dług to zło niekonieczne!

Jeśli jesteś osobą, która nie ma żadnych długów, to ten wpis potraktuj jako utwierdzenie się w przekonaniu, że postępujesz słusznie. Jeśli zaś jesteś osobą, która ma długi i nie może sobie z nimi poradzić, to jak najbardziej dokładnie chłoń wszystko co tu przeczytasz. Zaczynajmy 🙂

Jak to się zaczęło?

Każdy, kto ma długi od dłuższego czasu, często nie potrafi sobie przypomnieć, jak to się wszystko zaczęło i dlaczego sprawy poszły tak daleko. Prawda jest jednak taka, że bez względu na to, jak to się zaczęło, trzeba z tym walczyć. Zwykle zaczyna się to jednak tak, że kupujemy rzeczy, na które nas nie stać, za nie swoje pieniądze. Często jest tak, że są to rzeczy, których tak naprawdę wcale nie potrzebujemy. Zachowujemy się wtedy jak małe dziecko, które za wszelką cenę chce cukierka. Możesz dziecku tłumaczyć, że będą go bolały zęby albo brzuszek jak zje za dużo słodyczy, ale to nie działa, dziecko i tak chce cukierka. Tak samo dorośli, często wiedzą i świadomie się zadłużają, tylko po to aby zaspokoić swoje pragnienia o lepszym telefonie, o wczasach, o lepszym samochodzie itd. Lista jest długa. Wielu się usprawiedliwia w ten sposób, że „mi się należy”, „przecież pracuję, to mogę sobie pozwolić”. To wszystko prawda, ale zanim sobie to powiesz, przemyśl konsekwencje. Możesz sobie coś kupić, nikt Ci nie zabrania, ale zdecydowanie lepiej jest kupować rzeczy, kiedy rzeczywiście masz na nie pieniądze. Rozumiem też, że są sytuacje kryzysowe i nie każdy jest przygotowany np. na zakup nowej pralki, w przypadku uszkodzenia starej. Rozumiem i nie mówię, że masz tej pralki nie kupić. Chodzi mi o rzeczy, których nie potrzebujesz. Kupowanie nowego telefonu, podczas gdy stary nadal działa to nie najlepszy pomysł, nie sądzisz? 🙂

Gaszenie ognia benzyną

Tytułowy uroboros to grecki symbol przedstawiający węża, który zjada własny ogon. Zjada się i odradza, po czym znów zaczyna się zjadać. Wielu dłużników zachowuje się podobnie. Mam dług i muszę go spłacić, ale nie mam z czego… Co robię? Wezmę jeszcze jedną pożyczkę, którą spłacę obecny dług i zostanie mi jeszcze trochę pieniędzy na jakieś przyjemności. Z następną pożyczką, robimy to samo, i tak dalej i tak dalej.. w międzyczasie bank przychodzi z propozycją karty kredytowej na drobne wydatki. Aż w końcu pożyczek jest tak dużo, że brakuje Ci pomysłów. Z pomocą przychodzi kredyt konsolidacyjny! Przecież to świetny pomysł. Wezmę taki kredyt i nie będę się martwić tyloma ratami, tylko będę mieć jedną stałą ratę i spokojnie sobie z tym poradzę. Niestety, zwykle kończy się to długiem, z którego nie potrafimy wyjść. Nikomu nie życzę takiej sytuacji i choć znam kilka osób, które postępują w taki sposób, to wiem też jak bardzo trudno wytłumaczyć takiej osobie, że popełnia błąd. Między innymi dlatego też piszę tego bloga.

W takim razie co?

Trzeba zakasać rękawy i po prostu zacząć walczyć z długiem. Nie możesz sobie wmówić, że się nie da. Wiara w to, że uda Ci się wyjść z długu to podstawa. Sam miałem kilka rzeczy na kredyt i wiem, że w pewnym momencie nie jest tak łatwo to wszystko ogarnąć. I choć brałem rzeczy na raty, dla poprawienia swojej zdolności kredytowej na przyszłość to i tak zdarzało mi się kupować rzeczy, których nie potrzebuję. Dam Ci dzisiaj tylko mała pigułkę, która trochę Ci pomoże, ponieważ szykuję się do całego cyklu artykułów o wychodzeniu z długów. Dlatego śledź bloga i wprowadzaj zmiany w swoich finansach. Nikt nie mówił, że wyjście z długu jest łatwe, ale nikt też nie mówił, że jest niemożliwe 😉

Na dzień dzisiejszy polecam Ci:

  • Nie zadłużaj się dalej! POD ŻADNYM POZOREM
  • Zniszcz wszystkie karty kredytowe.
  • Spisz wszystkie długi na jednej kartce. Trzymaj ją – w kolejnych artykułach dowiesz się co z nią zrobić.
  • Pomyśl, co możesz zrobić aby zwielokrotnić swoje dochody.
  • Zapoznaj się z tymi trzema wpisami – 1. Nawyki 2. Test 3. Kroki

Dzisiejszy wpis to tylko mały przedsmak tego, co dla was szykuję. Wychodzenie z długów to dosyć żmudny proces. Do tego nie jest wcale przyjemny, ale jak tylko uda Ci się wyjść z długów, uczucie, którego doznasz będzie cenniejsze niż wszystkie materialne rzeczy, które kiedykolwiek kupiłeś, czy kupisz w przyszłości. Dlatego nie ustawaj w walce i pamiętaj, dlaczego zaczynasz walkę z długiem. Dzisiaj jest dzień wolny. To bardzo dobry moment, żeby usiąść i zastanowić się co możesz zrobić aby polepszyć swoją sytuację. Zrób to!

Ja teraz Ci dziękuję za poświęcony czas i przepraszam, jeśli spodziewałeś się czegoś więcej. Specjalnie dzisiaj daję tylko małą zajawkę tego co będzie, ponieważ zależy mi na tym aby cały cykl był bardzo merytoryczny, a to wymaga czasu. Nie od razu Rzym zbudowano! Dlatego bądź cierpliwy drogi czytelniku 😉 Już wkrótce poznasz sprawdzone sposoby na wyjście z długu. Obiecuję!

A jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami, zapraszam Cię do polubienia Finansowe Kaizen na Facebooku.

4 Comments

  1. Ja tak bardzo się cieszę, że mam w rodzinie osoby, które pomagają sobie nawzajem, że nie macie nawet pojęcia. To istotne, zwłaszcza dla ludzi, którzy z długami walczą od długich lat i osób wspierających jest znacznie mniej albo wcale. Wsparcie psychiczne jest w tym przypadku bardzo istotne.

    1. Masz rację! To kluczowa kwestia. Wsparcie rodziny jest dobrym motorem napędowym, do rozpoczęcia zmian w życiu. Sęk w tym, że częściej tej pomocy jednak brakuje…

  2. No niestety pożegnałam długi, ale wczoraj zaczął się już kolejny!

    1. W takim razie, zapraszam Cię do najnowszego wpisu! Pokonać Długi! Znajdziesz tam odpowiedzi, których być może szukasz! 🙂

Dodaj komentarz