Prosty budżet domowy dla początkujących! Zacznij już dziś!

Damian Gołębiewski/ 19 listopada, 2019/ Finanse osobiste, Nauka, Oszczędzanie, Planowanie, Wolność Finansowa/ 0 comments

W poprzednim wpisie z serii #Budżetdomowy dowiedziałeś się, czym jest budżet domowy, dlaczego warto go prowadzić oraz jakie formy może przybierać. W dzisiejszym wpisie postaram się przedstawić krok po kroku, w jaki sposób stworzyć swój pierwszy prosty budżet domowy. Nie musisz skupiać się na formie, czyli każdy zaczyna jak lubi. Jeżeli chcesz to robić na kartce papieru, proszę bardzo! Jeśli wolisz aplikację, czy arkusz Excel – nie krępuj się! W każdym momencie można przecież przenieść dane z kartki do Excela i odwrotnie.

Przyjęło się, że budżet to plan miesięczny i tego się trzymajmy. Można co prawda wydłużać lub skracać ten okres, jednak miesiąc wydaje się być najodpowiedniejszy. Dodatkowo, przy pomocy budżetu miesięcznego przygotowujemy się również do większych wydatków w dłuższej perspektywie.

Budżet domowy krok po kroku

Przejdźmy zatem do kroków. Cała procedura składa się z 6 kroków, których kolejność nie jest przypadkowa. Ważne, aby nie próbować przeskakiwać żadnego kroku w celu przyspieszenia całej procedury. Jeżeli się spieszysz i nie masz czasu, to wróć tu, gdy będziesz go miał. Budżet to nie wyścigi i tak naprawdę – im mniej się w to zaangażujesz, tym bardziej będzie odbiegał od rzeczywistości. Wtedy już tylko jeden krok do rozczarowania i porzucenia budżetowania.

Po kolei:

  1. Ustal, jaką kwotą pieniędzy dysponujesz.
  2. Ułóż plan wydatków i oszczędności na bieżący miesiąc.
  3. Określ wydatki „perspektywiczne”.
  4. Zaplanuj, co zrobić z nadwyżkami finansowymi.
  5. Kontroluj wykonanie budżetu.
  6. Zaplanuj lepszy budżet na kolejny miesiąc.

Ustal jaką kwotą pieniędzy dysponujesz

Punkt pierwszy to podliczenie pieniędzy ze wszystkich kont i zsumowanie ich w jedną konkretną kwotę, jaką dysponujesz. Jeżeli na koncie masz 200 zł, a w gotówce 140 zł, to dysponujesz kwotą 340 zł i dla takiej sumy będziemy układać nasz plan. Myślę, że nikt nie będzie miał problemu z tym krokiem. Opcja nr dwa to zaplanowanie wpływów. Większość z was, zapewne ma stałe wpływy, które da się przewidzieć. Możesz ułożyć budżet dla następnej wypłaty, jeżeli wolisz zaczynać „od początku”. Moim zdaniem im szybciej zaczniesz budżetowanie, tym lepiej dla Ciebie – dlatego polecam od razu ustalić, jaką kwotą dysponujesz i z marszu zacząć planowanie. Każdy kolejny wpływ będzie budżetowany na bieżąco.

Ułóż plan wydatków i oszczędności na bieżący miesiąc

Tutaj zaczyna się trochę zabawy. Właśnie w tym momencie przydaje się spisywanie wydatków. Ktoś, kto tego nie robi, będzie miał problemy z ustaleniem, ile wydaje na poszczególne kategorie wydatków, ale nic straconego. Jeżeli wcześniej nie spisywałeś wydatków to nie znaczy, że nie możesz ich zaplanować. Chodzi o to, że ten plan może być delikatnie nietrafiony. Załóżmy, że planujesz wydać na jedzenie w tym miesiącu 500 zł, a okazuje się, że wydałeś nie 500, a 800 zł i wcale nie czujesz, że aż tak dużo wydawałeś w tym miesiącu. Wtedy możesz poczuć, że takie planowanie nie ma sensu, bo przecież nie da się przewidzieć, ile zjesz w ciągu miesiąca! Powiem szczerze, jak Radek Kotarski – „Nic bardziej mylnego!”. To, że plan okazał się nieco inny niż rzeczywistość, jest rzeczą jak najbardziej naturalną. Po prostu, z biegiem czasu będziesz coraz bardziej precyzyjny, a plan będzie realizowany tak, jak sobie zakładasz.

Kilka rad dotyczących planowania wydatków:

  • Nie wymyślaj zbyt wielu kategorii. 10 to maks na początek.
  • Przykładowe kategorie wydatków to: Jedzenie, Transport, Zdrowie, Higiena, Ubrania, Rozrywka, Mieszkanie, itd.
  • Staraj się nie przekraczać minuty na zaplanowanie kwoty, którą przeznaczysz na daną kategorię.
  • Planuj wydatki według hierarchii wartości: od najważniejszych, do najmniej istotnych.
  • Nie wymyślaj na siłę. Jeżeli nie masz co zrobić z częścią gotówki – możesz ją zaoszczędzić albo zaplanować później.

Określ wydatki „perspektywiczne”

Ten krok jest nieobowiązkowy dla początkujących. Warto jednak wziąć go pod uwagę już na początku. Wydatki perspektywiczne to takie, które wystąpią w dalszej przyszłości i są nieco większe niż nasze przeciętne wydatki. Mogą to być wydatki, takie jak np.: wakacje czy zakup samochodu. Biorąc je pod uwagę przy planowaniu miesięcznym, możesz sobie wyliczyć, jaką kwotę musisz miesięcznie oszczędzić, aby w wakacje dysponować kwotą X i wyjechać w wymarzoną podróż. Załóżmy, że planujesz w przyszłym roku wyjechać na wakacje za 2500 zł. Do wakacji zostało 10 miesięcy, a więc musisz wygospodarować 250 zł miesięcznie na cel: „Wakacje 2020”. O wiele łatwiej jest wygospodarować 250 zł miesięcznie, niż poświęcić w wakacje całą wypłatę i zaszaleć, na zasadzie „raz się żyje!”.

Zaplanuj co zrobić z nadwyżkami finansowymi

Zdarza się, że w trakcie miesiąca dostajesz kilka złotych extra od pracodawcy, rodziców, czy od znajomych na prezent urodzinowy. Takie pieniądze bardzo łatwo sprzeniewierzyć i wydać na byle co. Jak pojawią Ci się jakieś nadwyżki – dopisz je do budżetu i ukierunkuj w odpowiednią stronę. Pamiętaj, że to pieniądze mają robić to, co im każesz, a nie na odwrót. To jest często kłopotliwy punkt dla początkujących. Nieprzewidziane wcześniej pieniądze potrafią wbrew pozorom zaburzyć harmonię naszych planów. Oczywiście wszystkie nadwyżki finansowe są mimo wszystko mile widziane! 😊

Kontroluj wykonanie budżetu

To wyjątkowo nielubiany punkt programu! Właśnie na tym etapie trzeba się obserwować i patrzeć, gdzie rozchodzą się nasze pieniądze. Tutaj oczywiście pomaga zbieranie paragonów i spisywanie wydatków. Nie muszę już chyba do tego zachęcać… 😊 Generalnie, nie chodzi tutaj o biczowanie się za przekraczanie budżetu i nietrzymanie się swoich wcześniejszych założeń. Chodzi o obserwację i wyciąganie wniosków na przyszłość. Jeżeli widzisz, że się pilnujesz, a mimo wszystko na jedzenie wydajesz zawsze więcej niż zaplanowałeś, to nie oznacza, że masz mniej jeść czy chodzić do tańszych sklepów (choć to też jakieś wyjście). Ja na przykład nigdy nie żałowałem sobie jedzenia i ta kategoria zwykle się u mnie rozjeżdża, ale czy mam się za to biczować? – nie sądzę! 😉 W takiej sytuacji warto się zastanowić. Być może inna kategoria wcale nie wymaga takich nakładów, jakie na nią przeznaczasz. Może zbyt dużo wydajesz na paliwo, bo tankujesz 4 razy w tygodniu po 20 zł, zamiast zatankować raz w miesiącu do pełna na stacji, która oferuje najlepsze ceny. Ja np.: potrafię oszczędzić 100 zł na paliwie, odkąd zacząłem prowadzić budżet domowy. Wraz z rozpoczęciem obserwacji, wnioski nasuną się same. Wystarczy robić to sumiennie.

Dobra rada:

Nie zniechęcaj się pod żadnym pozorem na początku. Jest bardzo duża szansa, że Twój pierwszy budżet będzie wyglądał zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanowałeś. TO JAK NAJBARDZIEJ NORMALNE ZJAWISKO! 😊 Budżet tak samo jak każda czynność, którą robimy po raz pierwszy, nie wychodzi nam idealnie za pierwszym razem! Dlatego cierpliwości 😉

Zaplanuj lepszy budżet na kolejny miesiąc

Gdy już skończy się miesiąc i zobaczysz jak wyszło, przeanalizuj sytuację. Cofnij się myślami i zastanów się, co mogłeś zrobić inaczej, lepiej, taniej, albo z czym zwyczajnie przesadziłeś. Może coś Cię w tym miesiącu zaskoczyło? To wszystko normalne rzeczy, nie da się przecież przewidzieć wszystkiego. Mówiłem wcześniej, że jest duże prawdopodobieństwo, że Twój budżet będzie wyglądał inaczej niż planowałeś. Powiem więcej! On na pewno będzie wyglądał inaczej niż go sobie zaplanowałeś. Jednak, gdy tylko zaczniesz budżet prowadzić i obserwować swoje zachowanie, dostrzeżesz możliwości i okazje, które wcześniej przechodziły Ci koło nosa. To, że budżet się rozjeżdża to nic dziwnego! Powiem Ci coś jeszcze. Jest duża szansa, że po raz pierwszy dostrzeżesz, że jednak masz z czego oszczędzać 😊

To jeden z często występujących efektów ubocznych prowadzenia budżetu.

Twój prosty budżet może wyglądać w następujący sposób:

Proste zestawienie planowanych wpływów i wydatków.

Krótki opis: Po lewej stronie mamy dwie kolumny – planowane wpływy oraz planowane wydatki i oszczędności. Zauważ, że suma w obu przypadkach wynosi 3500 zł. Każda złotówka została rozplanowana. Po prawej stronie mamy kolumny: rzeczywiste wpływy i rzeczywiste wydatki i oszczędności. Możesz zwrócić uwagę, jak zmieniły się wydatki i wpływy. Pamiętaj, aby zaplanować każdą złotówkę.

BUDŻET DOMOWY

PLANOWANE WPŁYWY – PLANOWANE WYDATKI = 0

Jak widzisz, to nie musi być nic trudnego. Na początek wystarczy kartka, długopis i trochę zaangażowania!

Podsumowując

Budżet domowy polega na ułożeniu planu dla swoich pieniędzy. Należy najpierw podliczyć, jaką kwotą dysponujemy, a następnie wskazać kierunek każdej złotówce. Kierunki mogą być różne, od jedzenia przez paliwo, na podróży poślubnej kończąc! (tak, takie rzeczy się planuje 😉). Warto od początku pamiętać o wydatkach, które wystąpią za jakiś czas („perspektywiczne”). Jak już ułożysz plan dla swoich złotówek, euro i dolarów – to mamy z górki! Wystarczy kontrolować sytuację, patrzeć, czy pieniądze się Ciebie słuchają, czy jak zwykle robią magiczną sztuczkę i znikają. W trakcie kontrolowania myśli będą się kłębiły w Twojej głowie, ale nie poddawaj się! To naprawdę nie jest trudne, a jest to pierwszy poważny krok do przejęcia kontroli nad swoimi finansami osobistymi.

PS Jeżeli uważasz ten wpis za wartościowy, to pomóż mi dotrzeć do większej ilości odbiorców i udostępnij go swoim znajomym! 😉

Share this Post

Dodaj komentarz